Brzęczek poinformował, że w wieczornym treningu na PGE Narodowym weźmie udział Kamil Glik i "jeśli nie wydarzy się nic złego, to będzie do dyspozycji na spotkanie z Austrią". Obrońca AS Monaco z powodu kontuzji nie zagrał w piątek w przegranej 0:2 wyjazdowej potyczce ze Słowenią.
Występ Glika może być jedną ze zmian w podstawowym składzie, choć selekcjoner biało-czerwonych na niedzielnej konferencji prasowej nie chciał rozmawiać o personaliach. Na pewno jednak w bramce pojawi się Łukasz Fabiański.
- uciął spekulacje Brzęczek.
Tradycyjnie po słabszym występie drużyny narodowej odżywa dyskusja o pozycji lewego obrońcy. Od początku eliminacji występował na niej Bartosz Bereszyński, ale po spotkaniu w Lublanie pojawiły się zastrzeżenia, że Słoweńcy wykorzystali jego słabszą grę lewą nogą.
- tłumaczył szkoleniowiec.
Brzęczek zapewniał, że pierwsza eliminacyjna porażka nie wpłynęła negatywnie na jego drużynę. Sprawiał wrażenie, że traktuje ją bardziej jako wypadek przy pracy niż sygnał alarmowy.
- powiedział.
- podkreślił.
Dlatego zwycięstwo w poniedziałek uznał w obecnej sytuacji za "priorytet", choć - jak przyznał - i on, i piłkarze mają świadomość siły rywala.
- zaznaczył trener biało-czerwonych.
Opisał przeciwników jako dobrze zbilansowaną drużynę. - zauważył.
Jak dodał, rywale przyjeżdżają do Warszawy po trzech zwycięstwach, ale jedna porażka nie zachwiała poczucia własnej wartości jego zespołu i wiary w siebie. Jego zdaniem w poniedziałek można oczekiwać wyrównanego spotkania.
Początek poniedziałkowego meczu o godz. 20.45.
Po pięciu seriach meczów w grupie G eliminacji prowadzi Polska z dorobkiem 12 pkt, druga jest Austria z dziewięcioma, a po osiem zgromadziły Słowenia i Izrael.