- Niczym mnie Austria nie zaskoczyła. Jest to zespół solidny, który, można powiedzieć, posiada niemiecką kindersztubę. Piłkarze na co dzień grają w lidze niemieckiej albo austriackiej. Dobrze panują nad piłką, grają po obwodzie, stwarzali sytuacje i grali piłkę bardzo dojrzałą. Z kolei w naszym zespole po porażce w Słowenii wkradła się nerwowość. Za wszelką cenę chcieliśmy tego meczu nie przegrać. Jest to trzynasty mecz z rzędu, w którym gramy o punkty. Dwanaście z nich wygraliśmy, więc jest to fantastyczny dorobek. Tym razem padł remis, który należy uszanować. Nasza grupa nie jest taka słaba, jak się wielu wydaje. W piłkę potrafi grać prawie każdy.

- Mamy światowej klasy bramkarzy oraz światowej klasy napastnika. Pozostali zawodnicy są normalnymi graczami, więc nie mamy takiego potencjału, by mówić, że możemy wygrać z każdym. My, żeby wygrać każdy mecz, musimy mieć dobrze dobraną taktyką, wybiegać go oraz grać z kontry. Są takie momenty jak ten. Reprezentacja gra raz na dwa miesiące, dlatego normalne jest, że są moment słabe i lepsze. Średnia wieku naszej drużyny musi się obniżyć. Cieszy, że dobrą zmianę dał Sebastian Szymański, który zaliczył obiecujący debiut.

- Czasami, jak są wpadki w sporcie, to potem trzeba kalkulować. Wiadomo, że gdybyśmy przegrali mecz to wtedy zacząłby się kryzys, ale nadal jesteśmy liderem i to jest bardzo ważne. Wiemy, że droga na wielki turniej bywa wyboista, ale wierzę, że będziemy cieszyli się z awansu. Na tę chwilę dorobek punktowy nas satysfakcjonuje.