Roman Abramowicz lubi mieć władzę. Nie dość, że Rosjanin ma miliardy dolarów na koncie i jest właścicielem jednego z najlepszych klubów piłkarskich świata - Chelsea Londyn, to jeszcze chce rządzić w szatni swojej drużyny. Po meczu "The Blues" z Rosenborgiem bogacz - niczym trener - tłumaczył zawodnikom, jak należy grać. Ale kto bogatemu zabroni.
Abramowicz długo siedział w szatni Chelsea po meczu z Rosenborgiem. Rosjanin nie mógł znieść, że jego piłkarze zremisowali ze słabymi Norwegami 1:1. Najbardziej dostało się Michaelowi Essienowi - donosi serwis theoffside.
Właściciel klubu tłumaczył piłkarzowi, jak powinien grać. "Ciągle podajesz do środka pola, zamiast próbować akcji skrzydłami. Tak nie może być, że tam gdzie są zawodnicy przeciwników, to ty pchasz się z futbolówką" - usłyszał Ghanijczyk.
Tylko jeden zawodnik nie narzekał na wizytę Abramowicza w szatni. Ukrainiec Andriej Szewczenko bez słowa sprzeciwu pomagał w tłumaczeniu słów Rosjanina kolegom z drużyny. Ale nie od dziś wiadomo, że obaj panowie się przyjaźnią.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|