Tomasza Kuszczaka czeka szalenie trudne zadanie. Dziś zadebiutuje w elitarnej Lidze Mistrzów. Jego Manchester United zmierzy się z AS Romą (początek o godzinie 20.45). Polski bramkarz czuje presję. "Ciśnienie jest ogromne. Mamy wygrać Ligę Mistrzów" - mówi Kuszczak.
AS Roma to bardzo niewygodny rywal. Piłkarze z Rzymu pałają żądzą zemsty za kompromitującą porażkę z ćwierćfinału ubiegłorocznej Ligi Mistrzów 1:7. "Doskonale pamiętam mecz z Romą z ubiegłego roku, kiedy stracili u nas siedem goli. To musi boleć. Jak zagram na <zero>, będę bardzo zadowolony" - tłumaczy katowickiemu "Sportowi" Tomasz Kuszczak.
Polski bramkarz nie "pęka". "Gra w LM jest czymś wyjątkowym, ale bez przesady. To po prostu kolejny mecz. Gole potrafią strzelać wszędzie, w czwartej lidze również" - przyznaje w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|