Pierwsze minuty w Manchesterze przyniosły spore emocje. Tomasz Kuszczak już dwa razy bronił strzały napastników Romy. Najpierw w 8. minucie na bramkę Polaka uderzał Francesco Totti, a później Amantino Mancini. Również koledzy naszego piłkarza chcieli zdobyć gola. Kilka razy świetnymi rajdami popisał się Cristiano Ronaldo. Ale gwiazdor z Portugalii bramki nie zdobył.

Od tego momentu inicjatywę w spotkaniu przejęli gospodarze. Choć kibice Manchesteru kilka razy podnosili się z miejsc, to ich ulubieńcy goli nie strzelili. W 38. minucie meczu Kuszczak musiał popisać się refleksem. Francesco Totti uderzał z rzutu wolnego, a piłka odbiła się od jednego z zawodników w murze. Futbolówka do bramki Polaka jednak nie wpadła, bo Kuszczak z pomocą obrońców wybił ją na rzut rożny. Po pierwszej połowie nadal mieliśmy remis 0:0.

Bardzo zacięty początek drugiej połowy. Raz jedna, raz druga drużyna stwarzała dogodne sytuacje. Mimo sporych emocji na bramkę kibice czekali aż do 71. minuty meczu. Wtedy do siatki AS Romy trafił Wayne Rooney. Niezawodny napastnik reprezentacji Anglii otrzymał idealne podanie od Naniego i strzelił gola tuż obok słupka bramki strzeżonej przez Curciego. Manchester prowadził z AS Romą 1:0.

Do końca spotkania sporo się działo. Manchester kończył mecz w dzesiątkę. Ale nie dlatego, że sędzia wyrzucił jednego z "Czerwonych Diabłów" z boiska. Ale dlatego, że słynny Cristiano Ronaldo musiał zejść z murawy z powodu kontuzji. Portugalczyk dostał cios w łuk brwiowy od jednego z graczy Romy i z krwawiącą raną opuścił plac gry. Mimo tego, Manchester wygrał u siebie z AS Romą 1:0. A Tomasz Kuszczak może cieszyć się z udanego debiutu w Lidze Mistrzów.


CSKA Moskwa zremisowało z Fenerbahce Stambuł 2:2. Ale początek meczu w Moskwie dla ekipy Dawida Janczyka nie był udany. Drużyna Polaka straciła gola już w 9. minucie spotkania. Bramkę dla Fenerbahce zdobył Brazylijczyk Alex. W ten sposób CKSA Moskwa przegrywała z zespołem ze Stambułu 0:1.

Choć gracze ze stolicy Rosji bardzo się starali, to do końca pierwszej połowy nie byli w stanie wyrównać wyniku spotkania. A Fenerbahce skoro prowadziło, to nie podkręcało tempa gry. Po 45 minutach drużyna CSKA nadal przegrywała 0:1.

Zupełnie inny początek drugiej części spotkania. W 49. minucie meczu gracze z Moskwy doprowadzili do remisu 1:1. Do bramki Fenerbahce trafił Krasić. A już po chwili moskwianie prowadzili. Rzut karny wykorzystał Brazylijczyk Vagner Love. A Fenerbahce przegrywało z CSKA 1:2.

Jednak ostatnie słowo należało do graczy ze Stambułu. W 85. minucie meczu gola strzelił Deivid. Do końca spotkania bramki już nie padły i w Moskwie padł remis 2:2. Kibice nie zobaczyli na boisku Dawida Janczyka. Polak spędził 90 minut na ławce rezerwowych CSKA.

Wtorkowe mecze 2. kolejki Ligi Mistrzów:
Grupa E:
Olympique Lyon - Glasgow Rangers 0:3 (0:1)
Bramki:
McCulloch 23, Cousin 48, Beasley 53

VfB Stuttgart - FC Barcelona 0:2 (0:0)
Bramki:
Puyol 53, Messi 67

Grupa F:
Manchester United - AS Roma 1:0 (0:0)
Bramka:
Ronney 71

Dynamo Kijów - Sporting Lizbona 1:2 (1:2)
Bramki:
Vaschuk 28 - Tonel 14, Polga 38

Grupa G:
Inter Mediolan - PSV Eindhoven 2:0 (2:0)
Bramki:
Ibrahimovic 15 rzut karny i 31

CSKA Moskwa - Fenerbahce Stambuł 2:2 (0:1)
Bramki:
Krasić 49, Love 53 rzut karny - Alex 9, Deivid 85

Grupa H:
Steaua Bukareszt - Arsenal Londyn 0:1 (0:0)
Bramka:
van Persie 76

FC Sevilla - Slavia Praga 4:2 (2:1)
Bramki:
Kanoute 8, Fabiano 27, Escude 58, Kone 69 - Pudil 19, Kalivoda 90