Ludzie ciągle pytają trenera o jedno i to samo. "Dlaczego pomijam w powołaniach do kadry Artura Wichniarka czy Pawła Brożka? Dobry napastnik nie musi strzelać goli. Kiedyś miałem w Ajaksie Szweda Stefana Petterssona. Strzelił w sezonie tylko sześć goli i wszyscy go krytykowali, a dla mnie był najlepszy, bo grając przy nim, Dennis Bergkamp zdobył kilkanaście bramek. Tak samo jest teraz w reprezentacji. Nie potrzebuję Wichniarka, oglądałem go w ostatni weekend. Arminia przegrała 0:3, był zupełnie niewidoczny" - tłumaczy Beenhakker.
Ale trener nie zamierza odchodzić, mimo że ma oferty pracy z innych krajów. "Dostałem propozycje poprowadzenia dwóch innych reprezentacji. Najpierw jednak rozważę tę z Polski, bo chcę tu zostać. Wierzę w polskich piłkarzy, widzę u wielu młodych talent i możliwości. Nie mówię, że grają dobrze czy źle, ale że może z nich coś ciekawego wyrosnąć" - mówi "Rzeczpospolitej".