Maciej Rybus z Legii Warszawa był jednym z głównych bohaterów finałowego meczu Pucharu Polski z Wisłą Kraków. 17-letni pomocnik z dumą odbierał z rąk Michała Listkiewicza w pełni zasłużony złoty medal... by już po chwili szukać pamiątki w trawie.
W poszukiwaniach przyszedł Rybusowi z pomocą trener bramkarzy Legii Krzysztof Dowhań, który szybko odnalazł cenną zgubę w trawie - czytamy w "Przeglądzie sportowym".
Mniej przygód mieli inni piłkarze Legii, którzy do rana bawili się w jednym z bełchatowskich hoteli. Jedynie Przemysław Wysocki musiał szybciej opuścić lokal, bo nazajutrz zdawał ustną maturę z języka polskiego. "Od śpiewania aż boli mnie głowa. Chyba będę musiał pokazać komisji maturalnej swój medal" -żartował młody obrońca "wojskowych".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|