Dziennik Gazeta Prawana logo

"Liczę na występ od pierwszej minuty"

7 czerwca 2008, 00:22
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
DZIENNIK zadał Rogerowi Guerreiro przewrotne pytanie - czy słyszał o bitwie pod Grunwaldem? "Słyszałem, choć wydarzyła się w czasach, kiedy Brazylia nie była jeszcze odkryta. I proszę, nie porównujmy piłki do wojny" - odpowiedział reprezentant Polski.

Roger Guerreiro: Michael Ballack, Kevin Kuranyi i Miroslav Klose.

Śpię dobrze, bo, jak wiele razy powtarzałem, jestem bardzo dobry w łóżku... Czyli kładę się i śpię jak kamień. Normalne jednak, że czuję napięcie, coraz częściej wyobrażam sobie pewne sytuacje na boisku. Ale żadne nazwiska nie spędzają mi snu z powiek.

Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie liczę na podstawową jedenastkę. Wiadomo -- nikt nie chce być rezerwowym, ale ostateczne decyzje należą do trenera. Zaakceptuję je bez szemrania. Jestem w tej drużynie, by jej pomóc. Niezależnie czy zagram 90 minut, czy 20.

To dwa niezwykle ważne momenty w moim życiu. Na zawsze pozostaną mi w pamięci. Trudno je porównać, bo są różne. Ale jestem pewien, że walka z Niemcami będzie niesamowitym przeżyciem. W głowie już "rozgrywam" to spotkanie, praktycznie nie myślę o niczym innym.

Zbigniew Boniek, ale nie widziałem, jak grał, bo te mistrzostwa odbywały się w roku, w którym... ja się urodziłem. Nie przywiązuję wielkiej wagi do numerów, ale skoro dwudziestka była szczęśliwa dla Bońka, może podobnie stanie się w moim przypadku?

Nie znam. Według mnie nie przysłowia, a piłkarze decydują o wyniku. Zawsze jest ten pierwszy raz, gdy na wielkiej imprezie pokonuje się lepszego przeciwnika. Można zmienić historię. Mam nadzieję, że tak stanie się w niedzielę. Nawet nie wiecie, jak bardzo tego chcę, choć to piekielnie ciężkie zadanie.

Słyszałem, choć wydarzyła się ona w czasach, kiedy Brazylia nie była jeszcze odkryta. Uprzedzając kolejne pytanie -- o drugiej wojnie światowej też słyszałem. Wiem, że istniały konflikty polsko-niemieckie, ale proszę, nie porównujmy piłki nożnej do wojny. Futbol to piękny sport, który ma dawać radość kibicom i piłkarzom.

Dla mnie wojna i piłka to maksymalnie odległe sprawy. Były selekcjoner reprezentacji Brazylii Wanderly Luxemburgo prezentował piłkarzom zwycięskie gole reprezentacji albo chusty z napisami, że już są mistrzami. Ale to wszystko nie zastąpi dobrej gry na boisku, choćby nie wiem, jakich filmów człowiek się naoglądał.

Jeśli trener tak by zdecydował, podszedłbym. A gola zadedykowałbym nieżyjącemu tacie, mojemu największemu kibicowi.

Nie mam rezerwacji. Trudno, bym ją zrobił, skoro nie wiem, jak długo będziemy grać w Euro. Poza tym nie mam pojęcia, ile wolnego da mi trener Jan Urban. Zresztą teraz te sprawy nie mają dla mnie najmniejszego znaczenia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj