Siedziałem w samochodzie z Aitorem (asystent Karanka-PAP) pod moim domem i wyliśmy. To był jedyny raz, kiedy płakałem po przegranej - wyznał w wywiadzie dla hiszpańskiej gazety "Marca".

Reklama

Czemu tak źle zniósł porażkę? Bo byliśmy wówczas najlepszym teamem w Europie. To był nasz sezon i wszystko wskazywało na to, że powinniśmy wygrać Ligę Mistrzów - podkreślił.

W rzutach karnych, które miały zadecydować o awansie do finału zawiodły największe gwiazdy ówczesnego zespołu - Cristiano Ronaldo, Sergio Ramos i Kaka.

Cała trójka to futbolowi mocarze, ale są też tylko ludźmi. Ten moment to dobitnie pokazał - skomentował "The Special One", jak sam siebie nazywa Mourinho.

57-letni szkoleniowiec od listopada 2019 roku prowadzi Tottenham Hotspur i ma nadzieję, że rozgrywki przerwane z powodu pandemii koronawirusa jeszcze zostaną wznowione.

Tęsknię za naszym normalnym, codziennym światem. Tęsknię za futbolem, ale teraz musimy wykazać się cierpliwością i ostrożnością. Jeśli jednak uda się rozegrać ostatnich dziewięć kolejek Premier League, to będzie to dobre dla każdego z nas - powiedział.

Mourinho dwukrotnie wygrał Ligę Mistrzów. W 2004 roku z FC Porto i w 2010 z Interem Mediolan.