To już chyba koniec marzeń Greków o obronie tytułu mistrza Europy z 2004 roku. Wczoraj podopiecznych Otto Rehhagela ze złudzeń odarli Szwedzi. Drużyna "Trzech Koron" bezlitośnie wykorzystała swoje okazje, a Zlatan Ibrahimovic znów jest na ustach wszystkich. Zobacz, jak Szwecja pokonała Grecję.
Pierwsza połowa meczu była nudna. W drugiej piłkarze podkręcili jednak tempo.
I wreszcie nadeszła 66. minuta spotkania. Gola zdobył ten, na którego liczyła cała Szwecja - Zlatan Ibrahimovic. Przez większość czasu uśpiony, niewidoczny, zrobił to, co do niego należało, i czego od niego oczekiwano. Piłkę świetnie zgrał mu Larsson, a Zlatan z całej siły zapakował pod poprzeczkę.
p
Na 2:0 dla drużyny "Trzech Koron" podwyższył Petter Hansson. Akcję rozpoczął Ljungberg, który znalazł się oko w oko z Nikopolidisem. Bramkarz tym razem jeszcze wybronił, ale piłka spadła tuż obok bramki i Hansson wepchnął ją do siatki.
Grecy próbowali jeszcze w ostatnich minutach odmienić swój los, ale mimo kilku groźnych akcji nie zdołali pokonać bramkarza rywali.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|