Dziennik Gazeta Prawana logo

Zobacz, jak Lech rozbił Szwajcarów

14 sierpnia 2008, 09:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Lech Poznań nieudanie zainaugurował rozgrywki ekstraklasy, ale teraz się odegrał. Poznań nie okazał się gościnny dla szwajcarskiego Grasshoppers Zurych. "Będziemy grać swoją piłkę i narzucimy rywalom nasz styl gry" - zapowiadał trener "Kolejorza" Franciszek Smuda. I to się udało. Lech rozbił rywali i wygrał 6:0! Zobacz wszystkie gole.

Lech po raz pierwszy mierzy się w europejskich pucharach z drużyną ze Szwajcarii. Poznaniacy oglądali i analizowali mecze Grasshoppers. Gra Szwajcarów nie była więc dla podopiecznych Smudy tajemnicą. I to było widać.

Poznaniacy górowali w każdym elemencie gry. Od początku pokazali rywalom, kto tu rządzi. Kiedy przy stanie 3:0 padła bramka samobójcza na 4:0, Grasshoppers nie potrafili się już pozbierać. Ostatecznie przegrali aż 6:0.

Rewanżowe spotkanie 2. rundy kwalifikacyjnej piłkarskiego Pucharu UEFA za dwa tygodnie, ale ciężko sobie wyobrazić, by Szwajcarzy byli w stanie odrobić stratę.

Lech zaczął od ataków. W 2. minucie Rengifo strzela, ale piłka leci nad poprzeczką. Ale !! Stilić podaje na prawe skrzydło do Peszki, ten dośrodkował do Rengifo.Peruwiańczyk nie zmarnował okazji.

!! Lech nie spoczął na laurach i cały czas atakował bramkę Jakupovićia. Na efekt nie trzeba było długo czekać. Tym razem na listę strzelców wpisał się Lewandowski. A trzy minuty później mogło być już 3:0, ale Stilić został w ostatniej chwili zatrzymany przez bramkarza Szwajcarów.

Lechici pokazują naprawdę niezłą grę. Nie wycofali się do obrony, ale cały czas stanowią zagrożenie pod bramką Grasshoppers.

Kolejna bramka mogła paść jeszcze przed końcem pierwszej połowy. W 41. minucie pomocnik Lecha strzelił niemal z połowy boiska, i to celnie, ale bramkarz rywali złapał piłkę w ostatniej chwili.

Początek drugiej partii i znów Lechici stwarzają groźną sytuację pod bramką Szwajcarów. Strzał Rafała Murawskiego bramkarz gości w ostatniej chwili wybił na rzut rożny.

. Strzelał Stilicia, ale w słupek. Na szczęście blisko był Lewandowski i dobił piłkę. Jakupović nie miał szans.

W 63. minucie Peszko znalazł się sam na sam z bramkarzem Grasshoppers, ale sędzie odgwizdał spalonego. Niesłusznie. 75. minuta - rajd Stilicia na bramkę, ale znów świetną akcją popisuje się Jakupović.

Chwilę później jest 4:0. I to po samobójczej bramce! Stilić uderza w pole karne, a . Chwilę później murawski strzela, ale ponad poprzeczkę. Rzut rożny dla Lecha, ale zupełnie nieudany.

Lech gra niesamowite spotkanie! W 84. minucie jest już 5:0!! , który wszedł na murawę zaledwie kilka minut wcześniej.

Sędzia dolicza 3 minuty, ale wynik nie ulega już zmianie. "Kolejorz" wygrywa 6:0!



Bramki: Rengifo (4'), Lewandowski (14', 56'), Vallori (77', samobójcza), Injac (84'), Peszko (88')

Lech: Kotorowski - Wojtkowiak, Bosacki, Arboleda, Henriquez - Peszko, Murawski, Bandrowski, Stilić - Lewandowski (80. Injac), Rengifo (86. Reiss).

Grasshoppers: Jakupović - Voser, Vallori, Colina, Toure (46. Bobadilla), Salatic Ż, Cabanas, Calla (46. Zuber), Lulic Ż, Zarate, Bobadilla.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj