Mimo iż kolejny mecz w walce o mistrzostwa świata piłkarze grają na wyjeździe, kibiców to nie zniechęciło. Tłumy maniaków futbolu zjechali do San Marino z całej Polski. Nie wierzą w inny wynik, niż nasze zwycięstwo. "Wygramy pięć, sześć zero" - typują optymistycznie.
Kibiców nie zniechęciła słaba gra Polaków ze Słowenią. "Skoro śpiewamy <jesteśmy zawsze tam, gdzie nasza Polska gra> to nie mogło być inaczej. Nie sądzę żeby kiedykolwiek mi się odechciało jeździć na mecze naszej reprezentacji" - twierdzi jeden z fanów.
Nikt nie bierze pod uwagę innego wyniku, niż wysokie zwycięstwo "biało-czerwonych". "Myślę że będzie <piątka>" - optymistycznie ocenił Tomasz, który do San Marino przyjechał z grupą znajomych prywatnymi samochodami.
"Piątka to minimum. Jak nie będzie <siódemki> to przestaje wierzyć w tę reprezentację" - nieco zgryźliwie dodał wymalowany w narodowe barwy Jerzy z Lublina.
Według organizatorów mecz San Marino - Polska obejrzy ok. dwóch-trzech tysięcy kibiców, w tym pół tysiąca z Polski.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|