Media bezlitośnie oceniają grę Polaków, w tym także Roberta Lewandowskiego.

Reklama

„La Gazzetta dello Sport” podkreśla, że wynik meczu w Reggio Emilia jest „jak najbardziej zasłużony” , a jego przebieg nazywa wręcz podniośle „hymnem na cześć piłki”. Tę postawę, dodaje, zaszczepił drużynie Mancini. „To zwycięstwo, które pozwala Włochom być panami swego przeznaczenia” - ocenia największy włoski dziennik sportowy.

Na boisko według gazety „wyszła drużyna silniejsza niż bezprecedensowy kryzys”, w jakim się znalazła , gdy okazało się, że niedysponowanych jest z powodu zakażeń, kwarantanny i kontuzji ponad 20 piłkarzy.

Zdaniem sprawozdawcy Robert Lewandowski był „bardzo odizolowany oraz pozbawiony woli walki”, a stojący w bramce Wojciech Szczęsny szybko zrozumiał, że „nie będzie to spokojny wieczór”. Włoskim piłkarzom, jak pisze, udało się w drugiej połowie na dobre „przestraszyć” Polaków.

Gdy biało-czerwonych zostało na boisku dziesięciu, „Włosi nie dali im dojść do piłki" - zauważa dziennik, dodając, że po niedzielnym meczu gospodarze znaleźli się na pierwszym miejscu w grupie.

Również „Corriere dello Sport” kładzie nacisk na to, że włoska reprezentacja wygrała, mimo największego dotychczas kryzysu, w jakim się znalazła w swej historii.

“W Reggio Emilia, gdzie narodziła się włoska flaga, zamyka się najbardziej absurdalny tydzień” dla reprezentacji - podsumowuje. Dziennik ten surowo ocenia Roberta Lewandowskiego zaznaczając, że „praktycznie nie było go widać”.

Według „Tuttosport” Włosi zasługują na „aplauz”, bo „rzucili na kolana Szczęsnego i jego kolegów”. Gazeta ta w relacji podkreśliła, że gospodarze „dominowali, dobrze grali i choć zmarnowali nieco szans, to jednak nigdy nie ryzykowali”.

„Trudno wśród nich znaleźć kogoś, kto nie wykazał się dobrą grą”- podsumowuje.

Bezlitosna dla biało-czerwonych jest włoska agencja Ansa. "Włochy dominują w Reggio Emilia, Polski nie było" - to tytuł jej relacji ze spotkania. Zaznacza się, że Polacy musieli "poddać się" przed osłabionymi z powodu trudności rywalami.

Odnosząc się do rozgrywek Ligi Narodów stwierdza zaś: "nie wszyscy rozumieją przydatność tego turnieju, ale kiedy jest możliwość zdobycia trofeum, nikt się nie wycofuje".

Agencja ocenia, że Włosi pokazali zwartość i "ducha drużyny". "To naprawdę jest rodzina, która może odegrać pierwszoplanową rolę podczas mistrzostw Europy przełożonych o rok".

"W Reggio Emilia Polski praktycznie nie było, piłka była zawsze po stronie pięknej Italii", a "Lewandowski wydawał się brzydką kopią tego z Bayernu Monachium" - podsumowuje Ansa.