Polacy świetnie zaczęli środowe spotkanie. Już w 5. minucie objęli prowadzenie. Lepszego początku wymarzyć sobie nie mogli. Niestety potem było tylko gorzej. Gra naszych orłów podobnie jak w meczu z włochami pozostawiała wiele do życzenia. Tylko szczęściu zawdzięczaliśmy, że goście szybko nie odrobili strat z nawiązką. Fart jednak skończył się w ostatnim kwadransie regulaminowego czasu gry. Rywale strzelili dwa gole i zasłużenie wygrali 2:1.

Reklama

Inny ogląd tego co działo się na boisku miał Jóźwiak, który stwierdził, że on i jego koledzy byli równorzędnymi przeciwnikami dla Holendrów.