70 tysięcy euro (około 325 tysięcy złotych) - tyle wynosi miesięczna pensja, którą na konto nowego selekcjonera reprezentacji Polski przelewa PZPN. Na tym stanowisku więcej od Paulo Sousy zarabiał tylko Leo Beenhakker.
Według informacji, które ujawnił Roman Kołtoń wartość całego kontraktu podpisanego pomiędzy Portugalczykiem, a PZPN wynosi 4 miliony złotych. To pensja podstawowa, do której nie wliczane są premie za osiągane wyniki.
Przy zarobkach Sousy dochody byłych selekcjonerów naszej kadry wyglądają "blado". Adam Nawałka inkasował 200 tysięcy złotych. Po 160 tysięcy dostawali Jerzy Brzęczek i Waldemar Fornalik, a 150 tysięcy, otrzymywał Franciszek Smuda.
Z nowym selekcjonerem biało-czerwonych pod względem zarobków może równać się jedynie Beenhakker. Holender co prawda swoją przygodę z naszą reprezentacją zaczynał od pensji na poziomie 50 tysięcy euro, ale później "kasował" 75 tysięcy euro.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane