Dyspozycja podziwiana od lat, sukcesy sportowe i szereg międzynarodowych laurów indywidualnych dla RL9 w 2020 roku oraz trwający wyścig z legendarnym rekordem ikony niemieckiej piłki to bezdyskusyjnie wspaniała promocja Polski - tym bardziej wartościowa, że na wielu płaszczyznach weryfikująca stereotyp Polaka zagranicą. Sportowiec perfekcjonista, wybitnie powtarzalny na najbardziej podziwianej pozycji najpopularniejszego sportu i głowa rodziny. Ojciec stroniący od skandali i podziwiany przez światowe autorytety swojej dyscypliny.

Reklama

Atakowanie go w tych okolicznościach ma tyle samo klasy i subtelności co stadionowy język przemocy. Hejtujący Roberta niczym się nie różnią od stadionowych wandali. Wytykanie Lewandowskiemu przyjęcia Orderu świadczy również o braku zrozumienia sensu i tradycji tego odznaczenia. Rządy i prezydenci się zmieniali, a Order Odrodzenia Polski jest czymś wybitnie ponad. Obawiam się, że ponad poziom zrozumienia dla dzisiejszego szerszego odbiorcy, ale to inny temat - nie mniej smutny.

To szczególne wyróżnienie dla rzadkiego gatunku człowieka - robiącego swoje na wybitnym poziomie i w trudnych warunkach lub czasach. Nie przyznaje się go często, a rzadkość tych zjawisk jest zapewne przyczyną niezrozumienia.

Na tym polu aktywności polityka ma wiele wspólnego z piłkarską rozgrywką. Gra się tak jak przeciwnik pozwala, a niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Skuteczny napastnik potrafi wykorzystać pół sytuacji do gola i to zrobili Prezydent oraz Premier.

To co wydarzyło się potem w przestrzeni medialnej, to seria kompulsywnych goli samobójczych. Takie - póki co - ich autorom zwycięstw nie dają, a przy tak słabej postawie okoliczności do rewanżu może zabraknąć.

Jest w języku włoskim takie określenie: buonsenso. Najbliżej mu do zdrowego rozsądku, ale ma i ciut ze złotego środka, odrobinę roztropności oraz niemało rozwagi. Wszyscy niby tęsknimy do "starych dobrych czasów". Aby wróciły musimy wiele zmienić - poczynając od przywrócenia w praktyce wspomnianych pojęć