- tłumaczy przyczyny swojego wpisu Marcin Gortat (cały wywiad przeczytasz tutaj)
le jeśli mówimy o osiągnięciach, to - z całym szacunkiem do Roberta - Włodarczyk i Fajdek są daleko z przodutak odniósł się do zagadnienia Marcin Gortat w rozmowie ze sportowefakty.wp.pl
Wygląda na to, że cała sprawa jest de facto o nic, a wynika z drobnej nadinterpretacji wyrażenia "mało kto" przez Marcina Gortata. Sformułowanie użyte przez Michała Kołodziejczyka nie oznacza "prawie nikt", a koszykarzowi mogła się udzielić gorąca atmosfera jaka towarzyszy od kilku dni Lewandowskiemu po przyjęciu Orderu Odrodzenia Polski z rąk prezydenta Andrzeja Dudy.
Nie ma wątpliwości, że Robert Lewandowski "jak mało kto" reprezentuje Polskę. W tej grupie są też oczywiście wszyscy nasi reprezentanci - stąd nazwa ich statusu sportowego. Oni wszyscy stanowią elitę Polaków w świecie, wśród których mamy i ludzi nauki, kultury, sztuki, inżynierów i robotników. Na szczególne wyróżnienie zasługują oczywiście wszyscy medaliści: ME, MŚ czy IO, ale odwiecznym sporem jest "kto bardziej?".
Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, bo mimo że mówimy o sportowcach, to ich dyscypliny są różne, różny jest kalendarz i częstotliwość występów, inne cykle treningowe, a nade wszystko popularność, zasięg medialny i pieniądze określające status bohaterów oraz przyciągające uwagę mediów i publiczności. Niezmienny w ich ogólnym przypadku jest tylko codzienny trud, żmudne treningi, wyrzeczenia i utrata zdrowia. Czy więcej (i dla kogo: sportowców czy kibiców?) znaczy złoty medal olimpijski czy rekord strzelecki i 20 milionów euro rocznie na koncie, to przedmiot odwiecznego dylematu "mieć czy być?". Kibicom pozostaje cieszyć się, że mamy ich wszystkich.