Gazeta pisze, że wprawdzie nieobecność Lewandowskiego jest szczęśliwym zrządzeniem losu dla Anglii, ale uniemożliwi to ich bezpośrednią konfrontację, która byłaby szczególnie ciekawa ze względu na podobieństwa w stylu gry i statystyki bramkowe.
– pisze "Daily Mail". Przypomina, że zdobyte przez niego 55 bramek w 47 meczach w zeszłym sezonie pomogło Bayernowi w zdobyciu potrójnej korony – mistrzostwa Niemiec, Pucharu Niemiec i Ligi Mistrzów – a w tym roku jest na dobrej drodze do poprawienia mającego 50 lat rekordu Gerda Muellera i zdobycia więcej niż 40 bramek w jednym sezonie Bundesligi.
Przełomowa decyzja Lewandowskiego
– ocenia gazeta.
Podkreśla, że jeśli Kane ponownie skończy sezon bez żadnego sukcesu, trzeba się zastanowić, jak długo zostanie w Tottenhamie, skoro wiele klubów z większym potencjałem do zdobywania trofeów jest nim zainteresowanych. Tymczasem talent jego pokroju powinien zdobywać tytuły w Premier League i podbijać Europę, i choć jego lojalność wobec Tottenhamu jest godna podziwu, potrzebne są zmiany, aby wygrać wszystko, czego pragnie jego serce.
Wskazuje, że sytuacja Kane’a nie jest prostym odbiciem Lewandowskiego, bo Polak był częścią drużyny Juergena Kloppa w Dortmundzie, która zdobyła dwa tytuły mistrzowskie w Bundeslidze w 2011 i 2012 roku, a rok później dotarła do finału Ligi Mistrzów.
– pisze gazeta.
Zauważa, że najlepsze strzelecko sezony w jego karierze klubowej miały miejsce po ukończeniu 27 lat, a od 2015 roku we wszystkich rozgrywkach zdobył 42, 43, 41, 40 i 55 goli. W obecnym sezonie ma ich 42, a on jeszcze trwa.
"Lewy" wzorem dla Kane'a
"Daily Mail" przypomina, że w zeszłym tygodniu, gdy zapytano Kane’a o polskiego napastnika, nie szczędził pochwał Lewandowskiemu. Porównał go do Cristiano Ronaldo i Lionela Messiego, ze względu na zdolność utrzymania najwyższej formy po 30. roku życia.
– zastanawia się "Daily Mail".