Selekcjoner reprezentacji Hiszpanii Luis Enrique oraz jego asystenci utknęli na godzinę w hotelowej windzie i spóźnili się na środowy mecz eliminacji mistrzostw świata z Kosowem (3:1). Na stadion w Sewilli dotarli, gdy piłkarze już grali.
Ponieważ autobus, którym mieli przyjechać razem z drużyną, został pod obiektem, musieli wsiąść w samochód i przyjechać na własną rękę. Incydent nie miał wielkiego wpływu na drużynę, która pokonała niżej notowanych rywali Kosowo 3:1. Gole zdobyli Dani Olmo, Ferran Torres i Gerard Moreno.
- powiedział Enrique.
Hiszpanie z dorobkiem siedmiu punktów są liderami grupy B.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zobacz
|