Kadra Leo Beenhakkera będzie sobie musiała radzić bez kapitana. Przynajmniej w jednym meczu, z Irlandią w Dublinie, nie zagra bowiem Michał Żewłakow. "Żewłak" ma problemy mięśniowe i zamiast grać, musi się leczyć. "Boli" - przyznaje zawodnik Olympiakosu Pireus. Opaskę kapitana założy w Dublinie Mariusz Lewandowski.
Na szczęście z Irlandią gramy o pietruszkę, bo to tylko mecz towarzyski. Gdyby było to spotkanie eliminacyjne do mundialu 2010 w RPA, kibice mogliby rwać włosy z głów.
"Pod koniec pierwszej połowy niedzielnych derby z Panathinaikosem wyskoczyłem do piłki i poczułem ból. Później nie mogłem robić startów do piłki ani sprintów. Do końca tygodnia mam chodzić na zabiegi" - opowiada Żewłakow.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|