Gwiazdor Interu Mediolan, Brazylijczyk Adriano, to wielki skandalista. Piłkarz, który od zawsze lubił długo i intensywnie się bawić, obiecywał poprawę i sumiennie trenował. Do czasu. Adriano znów wrócił do dawnych nawyków - alkohol i imprezy są dla niego najważniejsze. Trener Interu Jose Mourinho ma tego dość.
Szkoleniowiec włoskiego klubu wściekł się, kiedy Adriano nie przyszedł na jeden z treningów, tłumacząc się chorobą. "Mam temperaturę" - powtarzał piłkarz. Mourinho oczywiście nie uwierzył.
Brazylijczyk już od kilku tygodni widywany jest w nocnych klubach, gdzie ledwo trzyma się na nogach. Adriano wie, że u Mourinho już sobie nie pogra, dlatego bardzo pragnął wrócić do ojczyzny, ale władze Interu się na to nie zgodziły - czytamy w wp.pl. Płacić piłkarzowi za to, że nic nie robi? Tego Włosi nie zamierzają czynić.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|