Dziennik Gazeta Prawana logo

Nieszczęsny bramkarz połamał ręce

19 listopada 2008, 10:05
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wojciech Szczęsny złamał obie ręce. Bramkarz Arsenalu tak niefortunnie podniósł na siłowni sztangę, że ta zwaliła się mu na ręce całym ciężarem. Sezon już się dla niego skończył. "Być może uda mi się uniknąć gipsu, ale wyglądało to tragicznie. Ręce miałem złożone w literę S" - opowiada młody reprezentant Polski.

"Najgorsze, że sztanga wcale nie była ciężka" - mówi DZIENNIKOWI bramkarz. "Po prostu straciłem równowagę, a sztangę miałem nad szyją, więc chciałem za wszelką cenę do końca utrzymać ją, żeby nie spadła mi na głowę . No i przygniotła mi ręce" - tłumaczy.

Do nieszczęścia doszło na poniedziałkowym treningu, a ze szpitala Szczęsny wyszedł dzień później. Z fatalną diagnozą. "Obie ręce mam złamane trochę powyżej nadgarstka" - mówi zawodnik młodzieżówki. "Być może uda mi się uniknąć gipsu, ale wyglądało to tragicznie. Ręce miałem złożone w literę <S>" - opowiada.

Wiadomo już, że kontuzja eliminuje młodego bramkarza z treningów na co najmniej trzy miesiące. "Ale w bramce rezerw Arsenalu nie stanę prawdopodobnie do końca sezonu" - kończy Szczęsny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj