Zauważa się, że Szwajcaria, którą Italia pewnie pokonała latem w mistrzostwach Europy, po wygranej z Bułgarią 4:0 zapewniła sobie awans, a przyszłość Włochów stoi zaś wciąż pod znakiem zapytania.
"La Gazzetta dello Sport" nie ma litości dla włoskich piłkarzy. - oceniła największa włoska gazeta sportowa i dodała, że pozostał jeszcze egzamin poprawkowy.
- podkreślono w relacji z Belfastu.
- podsumował dziennik i dodał, że irlandzki bramkarz Bailey Peacock-Farrell nie musiał się zbytnio wysilać.
Media zauważają, że problemy ze strzelaniem goli nabrały w reprezentacji gigantycznych rozmiarów.
- zaznaczył jeden z komentatorów i dodał: .
"Drużyna znowu jest w panice"
Dziennik "Corriere dello Sport" także pisze o wielkim rozczarowaniu i braku jasności umysłu, co w rezultacie doprowadziło do tego, że "główna brama wjazdowa do Kataru została zamknięta".
- zwrócono uwagę w gazecie
- ubolewa agencja prasowa Ansa. Jak zauważono, doszło do tego cztery lata po katastrofie, jaką był brak awansu na poprzedni mundial.
- dodała Ansa, według której grę Italii charakteryzowała blokada, powolność, a potem frustracja i desperacja.
- spuentowała agencja.
Najpierw mistrzostwo, potem upadek
Według "Corriere della Sera", irlandzki mur wytrzymał bez większego wysiłku. Włosi, którzy zaledwie cztery miesiące temu wygrali mistrzostwa Europy i awansowali o 17 miejsc w rankingu FIFA, a w ciągu trzech ostatnich lat przegrali tylko jeden mecz na 41, ale zdani są teraz na "ruletkę baraży".
Jak napisała gazeta, nikt w lipcu - z pucharem w rękach i przyszłością, która wydawała się świetlana - nie mógł sobie wyobrazić takiego gorzkiego epilogu.
Również "La Repubblica" pastwi się nad reprezentacją stwierdzając: .
Jak dodaje, drużyna wydawała się "listkiem na wietrze" na stadionie Windsor Park, tym samym, na którymi Włosi stracili szansę awansu do mundialu 1958 roku.