Lewandowski, który w ostatnich dniach był oszczędzany i nie zagrał w spotkaniu towarzyskim w Glasgow ze Szkocją (1:1), od ponad tygodnia miał problem z więzadłem pobocznym kolana.

Reklama

Salamon i Milik na pewno nie zagrają

Jeszcze w sobotę 33-letni kapitan kadry część ćwiczeń wykonywał indywidualnie, ale w niedzielę trenował już normalnie z drużyną. Podobnie jak nieobecny dzień wcześniej Glik, narzekający w poprzednich dniach na naciągnięty mięsień dwugłowy.

Zabrakło natomiast Żurkowskiego (problem z przywodzicielem) i Piątka. Ten drugi - zdobywca wyrównującej bramki z rzutu karnego na Hampden Park - musiał mieć zszytą ranę na wysokości ścięgna Achillesa, która jest skutkiem czwartkowej potyczki w Glasgow.

W ich przypadku do ostatnich chwil będzie ważyć się kwestia występu we wtorkowym meczu - powiedział PAP w niedzielę wieczorem rzecznik PZPN i team menedżer reprezentacji Jakub Kwiatkowski.

Reklama

Jak dodał, nie ma innych kontuzji w zespole, nie licząc oczywiście piłkarzy, o których informowano wcześniej.

Już w piątek okazało się, że w finale baraży wykluczony jest występ Bartosza Salamona i Arkadiusza Milika.

Polacy ćwiczą rzuty karne

Niedzielny trening na Stadionie Śląskim w Chorzowie rozpoczął się o godz. 17 i trwał około półtorej godziny. Podopieczni Czesława Michniewicza cały czas ćwiczą m.in. stałe fragmenty gry, w tym również rzuty karne.

W poniedziałek odbędą się oficjalne treningi Polaków i Szwedów oraz konferencje prasowe obu zespołów. Początek zajęć biało-czerwonych zaplanowano na godz. 17.

Wtorkowy finał barażowy na Stadionie Śląskim rozpocznie się o godz. 20.45 - w przypadku remisu będzie dogrywka i ewentualnie rzuty karne. Zwycięzca pojedzie na mundial do Kataru.

Biało-czerwoni nie musieli rywalizować w półfinale baraży - zwyciężyli walkowerem z Rosją. Natomiast Szwedzi pokonali po dogrywce Czechów 1:0.