Leo Beenhakker nie chce, żeby reprezentacja Polski grała przed szczecińską publicznością. "Kadra zasługuje na najlepsze warunki. Dla nas magicznym miejscem jest Stadion Śląski w Chorzowie" - wskazuje Holender. Teraz selekcjoner będzie musiał przekonać prezesa Grzegorza Latę, że warto zmienić miejsce rozgrywania meczów w eliminacjach do najbliższego mundialu.
"Nie mam nic przeciwko kibicom w Szczecinie czy Wrocławiu, ale reprezentacja kraju zasługuje na możliwie najlepsze warunki. Rozegranie meczu z San Marino w Kielcach cieszy mnie, bo tamtejszy stadion jako jedyny spełnia wszystkie warunki. " - wyjaśnia Leo.
Dlatego Beenhakker spotka się z Latą i porozmawia o miejscach rozgrywania meczów kadry. Możliwe, że dojdzie do zmian, mimo że wstępnie ustalono, iż reprezentacja zmierzy się z Irlandią w Szczecinie. Beenhakker chce grać na Śląskim nawet wówczas, gdyby ten obiekt był w remoncie. "" - kończy selekcjoner.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane