Piłkarze Chelsea zawiedli na całej linii w meczu z Manchesterem Utd - przegrali aż 0:3. Wygląda na to, że do ich porażki wydatnie przyczynił się... Diego Maradona! Boski Diego mieszkał w tym samym hotelu co "The Blues" i beztrosko zapalił sobie cygaro. Po chwili w całym hotelu wyły alarmy przeciwpożarowe, a gracze Chelsea szczękali zębami, stojąc w dresach na mrozie.
Piłkarze Chelsea niezbyt miło zaczęli niedzielny dzień. Zostali ewakuowani z hotelu, bo włączył się alarm przeciwpożarowy. Okazało się, że wszystko przez... Maradonę.
Jeden ze strażaków poinformował, że
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane