Diego Maradona jest w Argentynie uważany za Boga, ale jak widać nie przez wszystkich. Juan Roman Riquelme po raz drugi w ciągu trzech lat zdecydował się porzucić reprezentację Argentyny, a winą za to piłkarz obarczył właśnie jej selekcjonera. ”Ja i trener nie przestrzegamy tego samego kodeksu etycznego. Dlatego nie możemy razem pracować, dopóki on będzie prowadził zespół” - oznajmił zawodnik.
Buenos Aires za to, że nie odpowiadał na jego telefony w sprawie powołania do kadry na dwa kolejne towarzyskie mecze. W tym miesiącu Argentyńczyków czekają dwa występy w ramach eliminacji do przyszłorocznych MŚ w RPA przeciwko Wenezueli i Boliwii, a Riquelme jest jak dotąd najskuteczniejszym strzelcem drużyny z dorobkiem czterech goli.
"Narodowa drużyna jest już poza mną. Kolejne jej mecze w eliminacjach do mistrzostw świata będę oglądał w telewizorze. Ta sytuacja rani moją duszę, ale wierzę, że obróci się na korzyść naszej drużyny, która beze mnie zakwalifikuje się do mundialu" - skomentował tę sytuację Riquelme.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl