Tego absolutnie nikt się nie spodziewał. Argentyna została rozgromiona przez Boliwijczyków aż 1:6! "Każdy gol dla rywali odczuwałem tak, jakby ktoś wkładał mi nóż prosto w serce" - powiedział po meczu zszokowany selekcjoner Argentyny Diego Maradona. "Boli, że stworzyliśmy im aż tyle okazji" - dodał "boski Diego".
Przed meczem jedna z boliwijskich telewizji zaoferowała odpowiednią nagrodę pieniężną dla strzelca bramki. I tak Joaquin odbierze nagrodę aż za.... trzy gole!
Argentyńczycy mieli nogi jak z waty, kiedy znaleźli się na boisku w stolicy Boliwii - La Paz. Nic dziwnego - miasto to położone jest , a problemy mają wszyscy rywale, którzy muszą grać na takiej wysokości.
Mimo że podopieczni Maradony przybyli na mecz dopiero dwie godziny przed pierwszym gwizdkiem sędziego (tak zalecili im lekarze), nie wytrzymali kondycyjnie trudów gry w tak ciężkich warunkach. , która przegrała aż 1:6!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|