Zbigniew D., który już wcześniej przyznał się do winy usłyszał cztery zarzuty. Jest oskarżony o działanie w zorganizowanej grupie przestępczej oraz "przyjmowanie wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami korzyści majątkowych w zamian za zachowania stanowiące naruszenie przepisów prawa". Czyli za wystawienia fikcyjnych zaświadczeń o ukończeniu studiów dyplomowych - informuje Onet.pl.

Reklama

W związku z tą sprawą w za kratami przebywa też rektor uczelni Collegium Humanum Paweł Cz.

W śledztwie dotyczącym handlu podrabianymi dokumentami pojawiły się m.in. nazwiska znanych piłkarzy z Robertem Lewandowskim na czele. Na prywatnej łódzkiej uczelni, którą reprezentował aresztowany naukowiec, kapitan reprezentacji Polski miał zdobyć dyplom magistra.

Przypadek Lewandowskiego jest bardzo ciekawy bo, w przeszłości gwiazdor Barcelony chwalił się jedynie licencjatem i magisterką uzyskaną na prywatnej uczelni w Warszawie. Tymczasem z materiałów zabezpieczonych u Zbigniewa D. w 2019 r. wynikało, że Lewandowski jest podwójnym magistrem, bo zdobył jeszcze inną magisterką, w Łodzi. W tajemnicy przed światem miałby ją obronić 24 marca 2018 r., akurat w trakcie zgrupowania kadry, pomiędzy dwoma meczami reprezentacji Polski - donosi Onet.pl.