Mecz mazowieckiej B klasy oglądało około 50 osób. Fani futbolu na najniższym szczeblu rozgrywkowym musieli obejść się smakiem już po pierwszej połowie. "Widowisko" trwało zaledwie 45. minut, bo druga część spotkania nie została rozegrana.
Do przerwy 0:1
Mecz rozpoczął się kapitalnie dla ekipy gości. SEMP objął prowadzenie już w 3. minucie spotkania. Do siatki gospodarzy trafił Tadeusz Thiel.
Goście tuż przed przerwą mieli wyśmienitą okazję do podwyższenia. W doliczonym czasie gry Mateusz Walczuk zmarnował rzut karny.
Sędzia w przerwie pojechał do domu
Chwilę później sędzia zakończył pierwszą połowę. Piłkarze zeszli z boiska, ale po piętnastu minutach przerwy już nie wrócili do gry.
W przerwie spotkania sędzia zawodów, Hubert Pułapa wsiadł w samochód i pojechał do domu. Powodem takiej decyzji według niego była obawa o własne bezpieczeństwo.
Groźby karalne pod adresem sędziego?
Arbiter podobno w trakcie pierwszej połowy spotkania z ust miejscowych kibiców słyszał pod swoim adresem groźby karalne.
Gospodarze meczu na swoim profilu w mediach społecznościowych twierdzą, że zachowanie sędziego było zbyt pochopne. Według ich relacji nikt z zawodników, członków klubu i pracowników nie groził Pułapie. Jak twierdzą sędzia miał zabezpieczone bezpieczeństwo, natomiast kibice byli w swojej strefie i nie wtargnęli na boisko. Dlatego uważają, że arbiter nie miał podstaw zakończyć meczu.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.