Probierz ponad rok temu na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski zastąpił Fernando Santosa. 52-letni szkoleniowiec po stronie swoich sukcesów może zapisać zwycięski finał baraży i awans na Euro 2024.
Probierz nie zrealizował dwóch celów
Na mistrzostwach Europy jednak nie udało się zrealizować celu, jakim było wyjście z grupy. Polacy zajęli ostatnie miejsce w grupie i jako jedni z pierwszych pożegnali się z turniejem.
Niestety kolejnego wyznaczonego zadania biało-czerwonym też nie udało się zrealizować. Probierz i jego wybrańcy mieli utrzymać się w najwyższej dywizji Ligi Narodów. Polacy ponownie okazali się najsłabszą drużyną w swojej grupie i w efekcie zaliczyli spadek.
Dudek porównał reprezentację do Realu w El Clasico
Jerzy Dudek mimo niepowodzeń nie widzi wszystkiego w czarnych barwach. Były bramkarz Liverpoolu i Realu Madryt dostrzega jasne punkty.
Obecnie mamy fragmenty dobre i słabe. Niestety, przeważają słabe. Rozmawiałem ostatnio z selekcjonerem i powiedziałem mu: "Wiesz co, gramy jak Real Madryt". Czasami są to bardzo dobre momenty, jak z Portugalią, Chorwacją, Szkocją w Lidze Narodów, podczas Euro. Zupełnie tak jak Real w niedawnym El Classico z Barceloną. Miał Real mnóstwo sytuacji, spalonych, Kylian Mbappe był nieskuteczny. A na końcu przegrali 0:4, czuli duży zawód, bo wynik się nie zgodził. Porażka odbiera pewność siebie. Trudno cokolwiek budować, gdy nie ma wyników - podkreśla w rozmowie z SportoweFakty Wp.pl Jerzy Dudek.
Probierz zdaje sobie sprawę, że kadra gra w kratkę
Mimo niepowodzeń Probierz na razie może spać spokojnie. Prezes PZPN, Cezary Kulesza nie zwolni go z funkcji selekcjonera.
Trener zdaje sobie sprawę, że gramy w kratkę. Potrzebujemy środkowego pomocnika, który da oddech obrońcom. Teraz wygląda to tak, że co chwilę trzeba coś łatać w drużynie. Kadra gra raz na jakiś czas i po słabych wynikach dyskusje trwają i trwają. Oni wszyscy muszą zmagać się z krytyką, analizą ekspertów, wyciąganiem wniosków przez ludzi z zewnątrz, czy damy radę w kolejnych spotkaniach i czy Michał Probierz będzie trenerem w marcu. Sami zawodnicy muszą ze sobą porozmawiać, czy da się zrobić coś więcej - podsumował były bramkarz reprezentacji Polski.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.