Dziennik Gazeta Prawana logo

Michał Probierz nie poda się do dymisji. "Idziemy w dobrym kierunku"

18 listopada 2024, 23:35
[aktualizacja 19 listopada 2024, 06:23]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Michał Probierz
Selekcjoner Michał Probierz podczas meczu grupy A1 piłkarskiej Ligi Narodów ze Szkocją w Warszawie/PAP
Michał Probierz nie zamierza podać się do dymisji. Selekcjoner reprezentacji Polski twierdzi, że ma pomysł na reprezentację Polski. Kierowana przez niego drużyna przegrała w Warszawie ze Szkotami 1:2 i spadła z najwyższej dywizji Ligi Narodów, ale 52-letni szkoleniowiec uważa, że kadra pod jego wodzą idzie w dobrym kierunku. 

Brak skuteczności powodem porażki

Probierz jako jeden z powodów porażki na PGE Narodowym podał brak skuteczności. Stworzyliśmy multum sytuacji w trakcie meczu, których nie wykorzystaliśmy. Mieliśmy bardzo dobre momenty, ale jeżeli nie wykorzystuje się okazji, to trudno, żeby później wygrać spotkanie - podkreślił selekcjoner naszej kadry na konferencji prasowej.

Według Probierza drużynie zabrakło również konsekwencji i doświadczenia w końcówce. Mieliśmy wielu młodych piłkarzy na boisku, praktycznie cały blok defensywny. W ostatniej minucie mieliśmy piłkę na połowie przeciwnika i trzeba było to spokojnie utrzymać, tymczasem za chwilę straciliśmy bramkę" - dodał selekcjoner.

Probierz nie zamierza rezygnować z pracy z kadrą

Probierz zapowiedział, że mimo ostatniego miejsca w grupie A1 nie poda się do dymisji.

W naszej reprezentacji zachodzi zmiana pokoleniowa. Ona będzie bolesna, ale trzeba cierpliwości. Mam pomysł na tę drużynę. Uprzedzając pytania, nie zamierzam składać dymisji. Uważam, że idziemy w dobrym kierunku, choć oczywiście pewne elementy wymagają zdecydowanie poprawy. Ale nie mam żadnych problemów, żeby dalej tę drużynę prowadzić i rozwijać - stwierdził opiekun reprezentacji Polski.

Selekcjoner po raz kolejny podkreślił, że piłkarze muszą grać w swoich drużynach ligowych.

Mieliśmy bardzo dobre momenty w tej edycji Lidze Narodów. Nawet dzisiaj. Owszem, Łukasz Skorupski obronił dwie-trzy sytuacje, ale my stworzyliśmy chyba z osiem. Nasi piłkarze muszą zacząć grać regularnie w swoich klubach, tak jak np. Szkoci. Wiele razy na ten temat rozmawialiśmy - przypomniał Probierz.

Według Probierza zabrakło tylko happy endu

Po zdobyciu wyrównującej bramki reprezentacja Polski przestała atakować, skupiając się na obronie wyniku. Czy taki był plan?

Nie. Po prostu ten mecz kosztował nas bardzo dużo. Wiedzieliśmy, że Szkoci będą atakować do końca. Zabrakło nam cwaniactwa boiskowego, ale ten mecz, jak wspomniałem, kosztował mnóstwo sił. Przecież już od trzeciej minuty musieliśmy gonić wynik - podkreślił Probierz.

Zabrakło nam minuty, żebyśmy grali w barażach. Wszyscy widzą, jakie zmiany nadeszły w kadrze i jak to wyglądało. Musieliśmy borykać się z licznymi kontuzjami. To bolesna nauka dla piłkarzy i dla mnie. Zacząłem pracę z reprezentacją, żeby zbudować ten zespół. Chcieliśmy awansować na Euro, co zrobiliśmy. Chcieliśmy utrzymać się w najwyższej dywizji - to się nie udało. Ale nie cofniemy się z drogi budowania tej drużyny na mistrzostwa świata. I nie cofniemy się z tego, żeby dalej grać w piłkę. Bo uważam, że mecz ze Szkocją był bardzo dobry do oglądania dla kibiców, zabrakło tylko happy endu - dodał trener Polaków.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj