Dziennik Gazeta Prawana logo

Ruch lepszy od Cracovii o jedną bramkę

17 października 2010, 17:58
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Cracovia przegrała ten mecz na własne życzenie. Pasy nieźle grały w ataku, ale popełniały wręcz katastrofalne błędy w defensywie. Po pierwszej połowie, mimo że inicjatywę mieli krakowianie, Ruch prowadził 2:0. W 42. min Maciej Sadlok zdecydował się na dośrodkowanie z prawej strony. Nieoczekiwanie żaden piłkarz Cracovii nie przejął piłki i ta odbiła się od murawy i wpadła do bramki.

Bramki: 0:1 Maciej Sadlok (42), 0:2 Maciej Jankowski (45+1), 1:2 Saidi Ntibazonkiza (56), 1:3 Łukasz Janoszka (66), 2:3 Łukasz Mierzejewski (83).

Żółta kartka - Cracovia Kraków: Sławomir Szeliga, Mateusz Klich. Ruch Chorzów: Rafał Grodzicki, Michał Pulkowski, Arkadiusz Piech.

Sędzia: Hubert Siejewicz (Białystok). Widzów 10 000.

Cracovia Kraków: Marcin Cabaj - Łukasz Mierzejewski, Piotr Polczak, Marian Jarabica, Marek Wasiluk - Saidi Ntibazonkiza, Mateusz Klich, Sławomir Szeliga, Alexandru Suvorov (46. Dariusz Pawlusiński), Bartosz Ślusarski (74. Mariusz Sacha) - Radosław Matusiak (44. Bartłomiej Dudzic).

Ruch Chorzów: Matko Perdijić - Krzysztof Nykiel, Rafał Grodzicki, Piotr Stawarczyk, Maciej Sadlok - Wojciech Grzyb, Gabor Straka, Michał Pulkowski (90+2. Paweł Lisowski), Marcin Malinowski, Łukasz Janoszka (88. Marcin Zając) - Maciej Jankowski (80. Arkadiusz Piech).

Na sekundy przed końcem pierwszej części po zagraniu - znów z prawej strony - Krzysztofa Nykiela piłki nie potrafił wybić Marian Jarabica i ta trafiła do Macieja Jankowskiego. Ten ostatni mając przed sobą tylko bramkarza Cracovii z kilku metrów nie spudłował.

Krakowianie nie zrażeni takim obrotem sprawy po przerwie nadal atakowali z animuszem i w 56. min zdobyli kontaktowego gola. Nieco "pomógł" im w tym Matko Perdijic. Po strzale Łukasza Mierzejewskiego wybił piłkę przed siebie. Dopadł jej Saidi Ntibazonkiza i strzelił między nogami bramkarza.

Dziesięć minut później defensywa Cracovii popełniła kolejny błąd. Po wrzutce - wydawało się niegroźnej - Wojciecha Grzyba z prawej strony Marcin Cabaj fatalnie odbił piłkę i Łukasz Janoszka ofiarnym wślizgiem wepchnął ją do siatki.

Nadzieje Pasów na osiągnięcie przynajmniej remisu przedłużył w 83. min Łukasz Mierzejewski, który zachował najwięcej zimnej krwi w zamieszaniu w polu karnym Ruchu. Jeszcze w doliczonym czasie gry groźnie główkował Jarabica, ale ponad bramką.

Krakowianie zagrali bez Arkadiusza Radomskiego, który podczas czwartkowego treningu doznał urazu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj