Ostatni
trening zespołu trenera Mariusza Rumaka wyglądał jak bitwa.
Podczas zajęć nikt z piłkarzy się nie oszczędzał, a w trakcie gierki
szkolnej to już po prostu trzeszczały kości. Nawet płaczliwy zwykle
Manuel Arboleda nie narzekał na ostre wejścia kolegów, tylko
zaciskał zęby i walczył dalej
- tłumaczy szkoleniowiec.
Obserwatorzy treningu lechitów ze zdumieniem przyglądali się walczącym jak lwy w wewnętrznej gierce piłkarzom. Klubowy masażysta miał pełne ręce roboty, bo co chwilę ktoś kogoś kopnął, albo powalił kolegę na murawę. Ale nikt nie schodził z boiska, wszyscy walczyli do końcowego gwizdka. Agresję jeszcze nakręcali trenerzy, którzy zachęcali zawodników do jeszcze bardziej zaciętej walki.
- kończy trener Rumak.
>>>Czytaj także: Piłkarzom Lechii trzeba powiększyć bramki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło fakt.pl
Powiązane
Zobacz
|