Hiszpan spędził w Polsce ponad dwa lata. Jesienią 2009 roku objął Polonię Warszawa, skąd rok później trafił do Lecha. na początku pracy odniósł kilka małych sukcesów - pokonał Manchester City (3:1) w Lidze Europejskiej i awansował do 1/16 finału rozgrywek. Lechici odpadli po dwumeczu ze Sportingiem Braga, a potem szkoleniowcowi nie wiodło się najlepiej. Przegrał rzutami karnymi z Legią Warszawa w finale Pucharu Polski i zajął dopiero piąte miejsce w lidze.
Mimo to, Bakero dwukrotnie otrzymał votum zaufania od władz Kolejorza. Cierpliwość działaczy wyczerpała się na początku obecnej rundy wiosennej, kiedy to Lech przegrał dwa pojedynki. Hiszpana zwolniono przez telefon, godzinę po spotkaniu z Ruchem Chorzów (przegranym 0:3). Jak przyznał, do kraju wraca raczej z dobrymi wspomnieniami.
- opowiadał Bakero w Poznaniu podczas kameralnego spotkania z mediami.
Hiszpan szczegółowo przeanalizował pracę w Lechu. Tłumaczył swoje decyzje personalne i przyczyny niepowodzeń. - wyjaśnił.
Dodał również, że podczas jego pracy w Poznaniu zmieniło się wiele rzeczy. Z zespołu odeszło 11 piłkarzy, a do drużyny zaczęli dołączać młodzi zawodnicy z mniejszym doświadczeniem. - podkreślił.
Bakero wskazał również na główne grzechy polskiego futbolu. Jego zdaniem, jednym z nich jest niski poziom kultury sportowej. - zaznaczył.
Szkoleniowiec kilka najbliższych dni chce spędzić jeszcze w Polsce, a potem wraca do Barcelony. Zaprzeczył niektórym doniesieniom, że ma zostać trenerem jednej z młodzieżowych drużyn klubu z Katalonii. - podsumował Bakero.