Sabalenka powtórzyła wyczyn Williams
Dla Sabalenki to czwarty w karierze triumf w Wielkim Szlemie. Poza US Open Białorusinka na koncie ma jeszcze sukcesy w Australian Open w 2023 i 2024 roku.
Sabalenka została pierwszą po ponad dekadzie zawodniczką, która obroniła tytuł w Nowym Jorku. Poprzednio udało się to Amerykance Serenie Williams, najlepszej w latach 2012-14.
Anisimova zrewanżowała się Świątek
Niespełna dwa miesiące temu 24-letnia Anisimova awansowała do pierwszego w karierze wielkoszlemowego finału. W półfinale Wimbledonu po trzysetowym boju wyeliminowała Sabalenkę, ale później uległa Idze Świątek 0:6, 0:6. W Nowym Jorku udało jej się zrewanżować na Polce, którą pokonała w ćwierćfinale, jednak tym razem nie sprostała tenisistce z Mińska.
Sabalenka w tie-breaku nie dała szans Anisimovej
Początek meczu był nerwowy. Zawodniczki miały problem z utrzymaniem swojego podania. Anisimova grała na dużym ryzyku, co skutkowało, albo efektywnymi zagraniami wygrywającymi, albo niewymuszonymi błędami. Pierwsza poziom podniosła Sabalenka, która od stanu 2:3 wygrała cztery gemy z rzędu i w efekcie seta.
W drugiej partii szybko inicjatywę przejęła Białorusinka, ale Anisimova nie odpuszczała. Amerykanka najpierw odrobiła z 1:3 na 3:3, a potem z 3:5 na 5:5, gdy Sabalenka serwowała na zwycięstwo w meczu.
Ostatecznie potrzebny był tie-break, a w nich Sabalenka spisuje się w tym sezonie bardzo dobrze. Z 22 rozegranych wygrała aż 21. W finale od stanu 0-1 uciekła na 6-1 i jej wygrana wydawała się nieunikniona. Anisimova przy swoim podaniu obroniła dwie piłki meczowe, ale przy trzeciej, gdy serwowała Białorusinka, była bezradna.
Świątek nadal za plecami Sabalenki
Na pocieszenie Amerykance pozostaje awans w poniedziałkowym notowaniu rankingu na najwyższe w karierze czwarte miejsce. Liderką z dużą przewagą nadal będzie Sabalenka, a na kolejnych pozycjach pozostaną Świątek i Amerykanka Coco Gauff.
US Open był ostatnią w sezonie wielkoszlemową imprezą. Australian Open wygrała Amerykanka Madison Keys, we French Open najlepsza była Gauff, a w Wimbledonie Świątek.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
