Dziennik Gazeta Prawana logo

Były bramkarz Lecha Poznań próbował nielegalnie przekroczyć granicę Ukrainy. Teraz może trafić na front

17 września 2025, 08:59
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Były bramkarz Lecha Poznań zatrzymany. Próbował nielegalnie przekroczyć granicę Ukrainy
Były bramkarz Lecha Poznań próbował nielegalnie przekroczyć granicę Ukrainy. Teraz może trafić na front/East News
Artur Rudko w Poznaniu długo nie zagrzał miejsca. Okazał się niewypałem transferowym i Lech szybko się go pozbył. Teraz 33-latek ma znacznie poważniejsze kłopoty niż bezrobocie. Ukraiński bramkarz próbował nielegalnie opuścić terytorium pogrążonej w wojnie ojczyzny. Za karę może trafić na front.

Rudko pożegnany w Lechu bez żalu

Rudko został zawodnikiem Lecha latem 2022 roku. Miał pomóc "Kolejorzowi" w awansie do Ligi Mistrzów. Wyszło wręcz odwrotnie. Ukrainiec w rewanżowym meczu z Karabachem Agdam puścił aż pięć goli. Większość z nich po katastrofalnych błędach. Po tej kompromitacji mistrz Polski odpadł z eliminacji do Champions League.

Rudko łącznie w barwach Lecha rozegrał tylko sześć meczów. Szybko stracił zaufanie sztabu szkoleniowego oraz władz klubu i po zakończeniu w Poznaniu już go nie było.

Rudko szybko nie wróci na boisko

Urodzony w Kijowie bramkarz wrócił na Ukrainę i najpierw grał w barwach Szachtara Donieck, a później Czornomorca Oddessa. Z tym drugim klubem rozstał się w czerwcu 2025 roku. Po wygaśnięciu kontraktu stał się wolnym zawodnikiem. Nowego pracodawcy nie znalazł aż do teraz i wszystko wskazuje na to, że na długi czas może zapomnieć o grze w piłkę.

Bramkarz chciał uciec z Ukrainy

Rudko zatrudnienia chciał poszukać poza Ukrainą, ale swoją ojczyznę próbował opuścić w nielegalny sposób. Bramkarz został zatrzymany na granicy. Aktualnie przechodzi szkolenie wojskowe w jednym z ośrodków Sił Zbrojnych Ukrainy. To oznacza, że może wkrótce trafić na front.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRonaldinho wraca z emerytury. Wiadomo, w jakim klubie będzie grał »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj