Gole to sól futbolu. To dla nich kibice przychodzą na stadiony, płacąc za bilety. Nic dziwnego, że w ligach zagranicznych, w których co tydzień pada mnóstwo bramek, areny piłkarskie wypełniają się po brzegi. W ekstraklasie frekwencja leci natomiast na łeb na szyję. Powód wydaje się oczywisty. Średnia wynosi nieco ponad dwa gole na mecz, a gra w wykonaniu ligowców jest coraz mniej atrakcyjna dla oka.
- wyjaśnia w rozmowie z "Faktem" Radosław Gilewicz, były reprezentant Polski.
Innym powodem małej liczby bramek na naszym ligowym podwórku jest dość zachowawcza i ostrożna gra drużyn z czołówki. Dla nich nie liczy się liczba zdobytych bramek, a po prostu kolejne trzy punkty.
- dodaje.
Niestety i tak głównym powodem tak kiepskich wyników bramkowych jest po prostu słabość ekstraklasy.- kończy Gilewicz.
Liderzy lig europejskich:
Hiszpania – Real Madryt: 100 goli w 30 meczach
Holandia – Ajax Amsterdam: 76 goli w 28 meczach
Anglia – Manchester United: 74 gole w 31 meczach
Niemcy – Borussia Dortmund: 63 gole w 28 meczach
Belgia – Anderlecht Bruksela: 62 gole w 31 meczach
Włochy – AC Milan: 60 goli w 30 meczach
Portugalia – FC Porto: 56 goli w 25 meczach
>>>Czytaj także: King żałuje, że stracił Adamka