Dziennik Gazeta Prawana logo

T-Mobile Ekstraklasa: Ruch zremisował z Górnikiem

29 października 2012, 20:32
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Przed poniedziałkowymi derbami dwie rzeczy - poza wynikiem - były niewiadome: pogoda i występ kontuzjowanego napastnika chorzowian Arkadiusza Piecha. W pierwszej kwestii wszystko było jasne już rano, bowiem atak zimy na Śląsku trwał. Po południu okazało się, że Piecha w wyjściowym składzie "Niebieskich" zastąpił Andrzej Niedzielan, czekający na trafienie w ekstraklasie ponad rok.

Żółta kartka - Ruch Chorzów: Marcin Malinowski. Górnik Zabrze: Prejuce Nakoulma, Aleksander Kwiek.

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock). Widzów 7 000.

Ruch Chorzów: Michal Peskovic - Żeljko Djokic, Marek Szyndrowski, Maciej Sadlok, Igor Lewczuk - Jakub Smektała (64. Pavel Sultes), Marcin Malinowski, Maciej Jankowski (80. Filip Starzyński), Mindaugas Panka, Marek Zieńczuk - Andrzej Niedzielan (90+1. Grzegorz Kuświk).

Górnik Zabrze: Łukasz Skorupski - Michał Bemben, Adam Danch, Ołeksandr Szeweluchin, Seweryn Gancarczyk (82. Konrad Nowak) - Paweł Olkowski, Mariusz Przybylski, Aleksander Kwiek, Bartosz Iwan (63. Krzysztof Mączyński), Prejuce Nakoulma - Arkadiusz Milik.

Zabrzanie - którzy w tym sezonie jeszcze nie przegrali - na ligowe zwycięstwo z Ruchem przy ul. Cichej czekają od 1996 roku. I nic się w tej materii nie zmieniło, bo Wielkie Derby Śląska zakończyły się bezbramkowym remisem.

Pierwszy kwadrans gry upłynął w ciszy, z racji protestu chorzowskich kibiców przeciwko zakazowi prezentowania "oprawy" meczowej.

Ale i potem "fiesty" na trybunach nie było, ponieważ piłkarze nie podnieśli widzom poziomu adrenaliny.

Senną atmosferę przerwali Andrzej Niedzielan - spudłował w sytuacji sam na sam z zabrzańskim bramkarzem - i Igor Lewczuk, który uderzył bardzo mocno, ale obok słupka.

Po przerwie z szatni pierwsi wyszli gospodarze, żaden frontalny atak chorzowian jednak nie nastąpił. Kibice oglądali "twardą walkę o ligowe punkty".

Pięć minut przed końcem wygraną gościom mógł zapewnić Aleksander Kwiek, gdyby lepiej uderzył piłkę głową. Nic z tego nie wyszło i mecz skończył się bez goli.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj