Dziennik Gazeta Prawana logo

Ruch przegrał u siebie z Wisłą

25 listopada 2012, 19:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Obu zespołom zależało na poprawieniu kiepskiej sytuacji w tabeli. Po spotkaniu zadowoleni byli tylko goście, którzy wygrali 2:1.

Ruch Chorzów - Wisła Kraków 1:2 (0:0)

Bramki: 0:1 Łukasz Garguła (73), 0:2 Łukasz Garguła (90), 1:2 Andrzej Niedzielan (90+3-głową).

Żółta kartka - Ruch Chorzów: Marcin Malinowski, Marek Szyndrowski, Igor Lewczuk, Arkadiusz Piech, Grzegorz Kuświk. Wisła Kraków: Osman Chavez, Kew Jaliens, Michał Chrapek, Daniel Sikorski.

Sędzia: Dawid Piasecki (Słupsk). Widzów 3 000.

Ruch Chorzów: Michal Peskovic - Żeljko Djokic, Piotr Stawarczyk, Maciej Sadlok, Igor Lewczuk - Mateusz Kwiatkowski (74. Andrzej Niedzielan), Marcin Malinowski (76. Grzegorz Kuświk), Filip Starzyński, Marek Szyndrowski, Maciej Jankowski (66. Jakub Smektała) - Arkadiusz Piech.

Wisła Kraków: Sergei Pareiko - Marko Jovanovic, Osman Chavez, Kew Jaliens, Łukasz Burliga - Łukasz Garguła (90+1. Alan Uryga), Radosław Sobolewski, Maor Melikson, Cezary Wilk, Michał Chrapek (58. Rafał Boguski) - Romell Quioto (46. Daniel Sikorski).

Trener chorzowian Jacek Zieliński ma w końcówce rundy jesiennej poważne problemy z zestawieniem linii pomocy, bo z powodu kontuzji "wypadło" mu czterech zawodników. Nieco poprawił sytuację powrót do gry Marcina Malinowskiego.

Z kolei wiślacką ofensywę osłabił brak Ivicy Ilieva i Cwetana Genkowa, z "tyłu" nie było Gordana Bunozy i Arkadiusza Głowackiego.

Goście mieli inicjatywę w pierwszym kwadransie spotkania, mieli też dwie okazje bramkowe Łukasza Garguły.

Później do głosu doszli "Niebiescy". Mateusz Malinowski dał się uprzedzić krakowskiemu bramkarzowi w sytuacji sam na sam, a Igor Lewczuk wpakował z bliska piłkę do siatki, jednak sędzia odgwizdał pozycję spaloną. Spadła na niego po tej decyzji "fala krytyki" w trybun.

Zdecydowanie lepiej zaczęli drugą połowę gospodarze. Kilka razy groźnie było w okolicach pola karnego rywali.

Wiślacy trwający ok. 20. minut napór przetrwali bez strat i zaczęli sami myśleć o zmianie wyniku. Osiągnęli cel po podaniu Rafała Boguskiego i strzale Łukasza Garguły. Chorzowianie spieszyli się w końcówce, by wyrównać i ... zostali ukarani. Duży błąd w obronie gospodarzy z zimną krwią znów wykorzystał Garguła.

W doliczonym czasie gry honorowego gola dla gospodarzy zdobył Andrzej Niedzielan. Trafił w lidze po ponad rocznej przerwie.

Ruch przegrał trzeci ligowy mecz z rzędu.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj