Poznaniacy do meczu przystąpili bez Szymona Pawłowskiego, który kilka dni temu w Zabrzu złamał kość jarzmową i prawdopodobnie nie zagra już w tym sezonie. Lechici na rozgrzewce wyszli w koszulkach z napisem "Szymek jesteśmy z Tobą", dając w ten sposób wyraz wsparcia dla swojego kolegi. Brak Pawłowskiego, który w pierwszych meczach prezentował dobrą formę, był bardzo widoczny. Jego miejsce zajął Hiszpan Sisi, ale niczym szczególnym się nie wyróżnił.

Reklama

Pierwsze minuty spotkania zwiastowały niezłe widowisko i spore emocje. Piłkarze Cracovii rozpoczęli bez respektu dla mistrza Polski, ale nic dziwnego, bo to oni rozgrywają sezon życia w przeciwieństwie do Lecha. Jedna z pierwszych akcji gości zakończyła się bramką – po podaniu Mateusza Cetnarskiego, Bartosz Kapustka strzelił przy samym słupku nie dając szans Jasminowi Buriciowi na skuteczną interwencją.

Odpowiedź "Kolejorza" była błyskawiczna, choć Darko Jevtic przy wyrównującym golu miał sporo szczęścia. Piłkę otrzymał trochę w przypadkowej sytuacji, a jego strzał "przeszedł" jeszcze po nodze obrońcy Cracovii.

Oba zespoły nie zwalniały tempa, choć później brakowało klarownych sytuacji. Lech, co rzadko mu się zdarza przed własną publicznością, swoich szans szukał w kontratakach i miał więcej okazji na zmianę rezultatu. Najpierw Gergo Lovrencsics z dystansu uderzył w nogi Grzegorza Sandomierskiego, a potem Jevtic nie wykorzystał sytuacji sam na sam. Na listę strzelców mógł wpisać się Dawid Kownacki, ale z bliska posłał piłkę wysoko nad bramką.

Druga połowa przebiegała pod dyktando Cracovii, która zdominowała środek pola. Mecz trochę stracił jednak na jakości, sporo było walki, a mało za to składnych akcji. Jedną z takich zaprezentowali podopieczni Jacka ZielińskiegoMateusz Cetnarski z Boubacarem Dialibą rozmontowali defensywę Lecha, ale ten drugi strzelił nad poprzeczką.

Reklama

Lech po przerwie sporadycznie zagrażał bramce rywali. Szansę na gola znów miał Lovrencsics, ale Węgier nieczysto trafił piłkę głową po dośrodkowaniu Karola Linettego.

Piłkarze "Pasów" nie zamierzali zadowalać się remisem i do końca dążyli do wywiezienia z Poznania kompletu punktów. Tymczasem niespodziewanie to Lech zadał decydujący cios – po akcji Lovrencsicsa, rezerwowy Gajos zdobył zwycięskiego gola.

Lech Poznań - Cracovia Kraków 2:1 (1:1)
Bramki: 0:1 Bartosz Kapustka (7), 1:1 Darko Jevtic (9), 2:1 Maciej Gajos (87).
Żółta kartka - Lech Poznań: Gergo Lovrencsics.
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów 24 813.
Lech Poznań: Jasmin Buric - Tomasz Kędziora, Paulus Arajuuri, Marcin Kamiński, Tamas Kadar - Gergo Lovrencsics, Karol Linetty, Darko Jevtic (70. Abdul Aziz Tetteh), Łukasz Trałka, Sisi (70. Kamil Jóźwiak) - Dawid Kownacki (82. Maciej Gajos).
Cracovia Kraków: Grzegorz Sandomierski - Deleu, Hubert Wołąkiewicz, Piotr Polczak, Jakub Wójcicki - Bartosz Kapustka (88. Anton Karaczanakow), Damian Dąbrowski, Mateusz Cetnarski, Marcin Budziński (91. Hubert Adamczyk), Boubacar Dialiba (74. Tomas Vestenicky) - Erik Jendrisek.