Dziennik Gazeta Prawana logo

Lotto Ekstraklasa: Kolejna porażka zespołu Franciszka Smudy

7 marca 2017, 20:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zawodnicy Górnika Łęczna Aleksander Komor (2L) i Sergiusz Prusak (P) oraz Adam Buksa (L) z KGHM Zagłębia Lubin
Zawodnicy Górnika Łęczna Aleksander Komor (2L) i Sergiusz Prusak (P) oraz Adam Buksa (L) z KGHM Zagłębia Lubin/PAP
Pierwotnie mecz ten miał się odbyć przed niespełna miesiącem, ale wówczas w Lublinie był dziesięciostopniowy mróz i dobrze dla zawodników, a także dla murawy na Arenie Lublin, że do spotkania doszło w normalnych warunkach.

Gospodarze, zamykający tabelę ekstraklasy, usilnie szukają punktów, ale tym razem mimo zupełnie przyzwoitej gry podopieczni Franciszka Smudy znów schodzili z boiska pokonani.

Mecz rozpoczął się bardzo szczęśliwie dla Zagłębia, które już w 6. min. objęło prowadzenie, po tym jak pozostawiony bez opieki Filip Starzyński spokojnie ułożył się do strzału z linii pola karnego zdobywając zwycięskiego - jak się później okazało - gola.

Dwie minuty później zdobywca bramki po raz drugi próbował pokonać Sergiusza Prusaka, jednak tym razem bramkarz Górnika obronił jego silny i precyzyjny (nad murem) strzał z rzutu wolnego z ok. 25 metrów.

Zdeprymowani łęcznianie jeszcze przez kilka minut nie mogli ochłonąć, ale po kwadransie gry zaczęli przejmować inicjatywę i praktycznie do końca spotkania nadawali ton wydarzeniom na boisku. Byli bardziej agresywni, nieźle operowali piłką, często ich akcje kończyły się dośrodkowaniami z obydwu skrzydeł, brakowało natomiast wykończenia.

M.in. w 18. minucie dobrym strzałem zza narożnika pola karnego popisał się Grzegorz Bonin, ale świetnie też interweniował Martin Polacek. W 33. min ponownie Bonin próbował pokonać bramkarza Zagłębia, uczynił to jednak zbyt słabym kopnięciem piłki ułatwiając obronę golkiperowi gości.

Na minutę przed przerwą Górnik był chyba najbliżej wyrównania, kiedy po ładnej wymianie podań między Javierem Hernandezem i Boninem do podania tego ostatniego nie zdążył Bartosz Śpiączka, uprzedzony przez obrońcę Zagłębia.

Druga połowa przebiegała pod dyktando gospodarzy, ale ich ciągły napór nie przyniósł efektu bramkowego, w czym niewątpliwie zasługa bardzo uważnie grającej defensywnie drużyny z Lubina. Mimo dobrej postawy na boisku, Górnik poniósł kolejną porażkę.

Górnik Łęczna - KGHM Zagłębie Lubin 0:1 (0:1)
Bramka: 0:1 Filip Starzyński (6)
Żółta kartka - Górnik Łęczna: Przemysław Pitry. KGHM Zagłębie Lubin: Jarosław Kubicki, Arkadiusz Woźniak
Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom)
Widzów: 2 443
Górnik Łęczna: Sergiusz Prusak - Gabriel Matei, Aleksander Komor, Gerson, Leandro - Grzegorz Bonin, Krzysztof Danielewicz (56. Przemysław Pitry), Łukasz Tymiński (41. Paweł Sasin), Javier Hernandez, Nika Dzalamidze (73. Piotr Grzelczak) - Bartosz Śpiączka
KGHM Zagłębie Lubin: Martin Polacek - Aleksandar Todorovski, Sebastian Madera, Lubomir Guldan, Daniel Dziwniel - Jan Vlasko (86. Jakub Tosik), Jarosław Kubicki, Filip Starzyński (75. Artur Siemaszko), Łukasz Piątek, Arkadiusz Woźniak - Adam Buksa (61. Adrian Rakowski).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj