Trener gospodarzy Maciej Stolarczyk niespodziewanie posadził na ławce rezerwowych dwóch najlepszych strzelców zespołu – Zdenka Ondraska i Jesusa Imza, którzy łącznie zdobyli w tym sezonie 12 bramek. Ich miejsce zajęli Paweł Brożek i Kamil Wojtkowski. Ta tych piłkarzy był to z kolei pierwszy występ w podstawowym składzie.

Z kolei w ekipie Zagłębia zabrakło kontuzjowanego napastnika Vamara Sanogo, ale jak się potem okazało sosnowiczanom wyszło to na dobre, bo Cristovao godnie go zastąpił.

Początkowo lepsze wrażenie sprawiali sosnowiczanie. Wisła nie mogła złapać właściwego rytmu, jej akcje kończyły się przed polem karnym rywala, natomiast Zagłębie wyprowadzało groźne kontrataki.

W 17. minucie piłkę w polu karnym otrzymał Adam Banasiak, lecz jego strzał zablokował Dawid Kort. Jeszcze lepszej sytuacji znalazł się w 33. minucie Konrad Wrzesiński, który był w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Mateusz Lis dobrze jednak skrócił kąt i popisał się skuteczną interwencją.

Tak zmarnowana szansa gości obudziła chyba wiślaków, którzy wreszcie zaczęli groźniej atakować. Wojtkowski wpadł w pole karne, ale jego strzał obronił Dawid Kudła. Za moment z dystansu kopnął Vullnet Basha. W 40. minucie z 18 metrów strzelił Rafał Pietrzak. Kudła wypuścił piłkę z rąk, ta odbiła się od słupka, ale nie wpadła do siatki.

W ostatniej akcji pierwszej połowy Brożek, po podaniu od Korta, wbiegł w pole karne, a potem padł w starciu z Piotrem Polczakiem. Arbiter najpierw pokazał napastnikowi Wisły żółtą kartkę za symulowanie, ale potem skorzystał z podpowiedzi arbitra VAR i obejrzał całe zajście na monitorze. To przekonało go do zmiany decyzji i podyktował "jedenastkę", którą pewnym strzałem na gola zamienił Kort.

Drugą połowę znowu lepiej rozpoczęli goście i po dziesięciu minutach doprowadzili do wyrównania. Cristovao dostał dobre podanie w pole karne od Szymona Pawłowskiego, Maciej Sadlok próbował jeszcze zablokować strzał Angolczyka, lecz robił to tak niefortunnie, że tylko utrudnił interwencję Lisowi. Za chwilę mogło być 2:1 dla Zagłębia, gdy po strzale Banasiaka piłka odbiła się od słupka.

W odpowiedzi gola powinien zdobyć Brożek, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem strzelił zbyt lekko, aby go zaskoczyć. Trener Stolarczyk wprowadził na boisko Ondraska i Imaza. Przyniosło to efekt. W 81. minucie Hiszpan, po świetnym podaniu od Rafała Boguskiego strzelił mocno w krótki róg i Kudła był bez szans.

Gospodarze długo jednak nie cieszyli się z prowadzenia, gdyż po dośrodkowaniu Michaela Heinlotha Cristovao skoczył najwyżej i głową skierował piłkę do siatki.

Rozpaczliwe ataki wiślaków w końcówce nie przyniosły efektu, choć w doliczonym czasie gry świetnej okazji nie wykorzystał Martin Kostal.

Wisła Kraków - Zagłębie Sosnowiec 2:2 (1:0)
Bramki: 1:0 Dawid Kort (45+1-karny), 1:1 Alexandre Cristovao (55), 2:1 Jesus Imaz (81), 2:2 Alexandre Cristovao (85)
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Widzów: 11 243
Wisła Kraków: Mateusz Lis – Jakub Bartkowski, Marcin Wasilewski, Maciej Sadlok, Rafał Pietrzak – Rafał Boguski, Vullnet Basha, Dawid Kort (84. Zoran Arsenic), Kamil Wojtkowski (70. Jesus Imaz), Martin Kostal – Paweł Brożek (63. Zdenek Ondrasek)
Zagłębie Sosnowiec: Dawid Kudła - Michael Heinloth, Arkadiusz Jędrych, Piotr Polczak, Patrik Mraz - Konrad Wrzesiński, Bartłomiej Babiarz, Adam Banasiak (90+3 Dejan Vokic), Szymon Pawłowski, Zarko Udovicic (85. Junior Torunarigha) - Alexandre Cristovao (90+5 Giacomo Mello)