Szefowie "Kolejorza" wręcz błyskawicznie zareagowali na trzecią w ciągu ośmiu dni porażkę drużyny. Djurdjevic zdążył pojawić się na pomeczowej konferencji, na której zapowiadał, że się nie podda i że wciąż wierzy w swoich podopiecznych. Po niej udał się do gabinetu zarządu klubu. Kwadrans później Lech wystosował komunikat o zakończeniu współpracy z Serbem.

"Dziękujemy trenerowi Djurdjevicowi za podjęcie się tego trudnego zadania i życzymy powodzenia w dalszej karierze. Żegnamy się z pełnym szacunkiem, bo jest postacią niezwykle ważną dla klubu. Rozmowy z potencjalnymi kandydatami na stanowisko pierwszego trenera trwają. Do czasu ich zakończenia pierwszą drużynę będzie prowadził Dariusz Żuraw" - poinformował dyrektor sportowy Tomasz Rząsa, cytowany przez oficjalną stronę klubową.

Djurdjevic w 2007 roku trafił do trafił do Lecha, w którym rozegrał 134 oficjalne mecze (105 w ekstraklasie) i strzelił dla niego sześć goli. Z poznańskim klubem zdobył Puchar Polski (2009) oraz mistrzostwo kraju (2010). Po zakończeniu kariery piłkarskiej zaczął pracować w Akademii Lecha Poznań i przez trzy sezony prowadził drużynę rezerw, która występuje w trzeciej lidze. W maju został oficjalnie szkoleniowcem pierwszego zespołu po dymisji Nenada Bjelicy (dwie ostatnie kolejki w sezonie 2017/18 drużynę tymczasowo poprowadził Rafał Ulatowski).

Żuraw, były piłkarz m.in. Zagłębia Lubin i Hannoveru 96, był członkiem sztabu szkoleniowego Macieja Skorży, który w 2015 roku doprowadził Lecha do mistrzostwa Polski. Do klubu ze stolicy Wielkopolski wrócił latem tego roku i objął drużynę rezerw po... Djurdjevicu. Klub w najbliższym czasie ma poinformować, kto znajdzie się w sztabie szkoleniowym Żurawia.

Lech po 14 kolejkach z dorobkiem 20 punktów zajmuje siódme miejsce w tabeli ekstraklasy. We wtorek odpadł z Pucharu Polski po wyjazdowej porażce 0:1 z pierwszoligowym Rakowem Częstochowa.