Legia Warszawa - Pogoń Szczecin 1:1 (0:1).

Bramki: 0:1 Zvonimir Kozulj (4-wolny), 1:1 Dominik Nagy (55).

Żółta kartka - Pogoń Szczecin: Sebastian Kowalczyk, Tomas Podstawski, Sebastian Walukiewicz.

Sędzia: Paweł Gil (Lublin). Widzów 22 000.

Legia Warszawa: Radosław Cierzniak - Marko Vesovic, William Remy, Artur Jędrzejczyk, Luis Rocha (76. Mateusz Wieteska) - Iuri Medeiros (33. Dominik Nagy), Domagoj Antolic, Cafu, Andre Martins (46. Jarosław Niezgoda), Sebastian Szymański - Carlitos.

Pogoń Szczecin: Jakub Bursztyn - Hubert Matynia, Mariusz Malec (60. Jarosław Fojut), Sebastian Walukiewicz, David Stec - Santeri Hostikka, Kamil Drygas (73. Radosław Majewski), Tomas Podstawski, Sebastian Kowalczyk, Zvonimir Kozulj - Michał Żyro (65. Soufian Benyamina).

Od początku zdecydowanie lepiej prezentowali się goście, którzy już w czwartej minucie objęli prowadzenie. Bośniak Zvonimir Kozulj popisał się technicznym uderzeniem z rzutu wolnego i Radosław Cierzniak był bezradny.

Legioniści rzucili się do odrabiania strat, ale ich ataki trwały zaledwie kilka minut, bo do głosu ponownie doszli goście. Najpierw z dystansu groźnie strzelał Kamil Drygas, ale tym razem Cierzniak nie dał się zaskoczyć. Chwilę później efektowny rajd przeprowadził Mariusz Malec, ale zabrakło dokładności przy wykończeniu akcji.

W 30. minucie groźnie strzelał głową były legionista Michał Żyro, którego zabrakło w składzie „Portowców” w połowie kwietnia, kiedy mistrzowie Polski wygrali 3:1. Wówczas wyróżniającą postacią w Legii był Iuri Medeiros, który strzelił jedną z bramek. W niedzielę był niewidoczny i już w 33. minucie zastąpił go Dominik Nagy.

Swoją okazję miał natomiast Żyro. W 38. minucie znalazł się sam przed Cierzniakiem, ale strzelił wprost w bramkarza Legii. W końcówce pierwszej połowy tzw. przewrotką do wyrównania próbował doprowadzić William Remy, ale posłał piłkę nad poprzeczką.

W przerwie w zespole Legii za Andre Martinsa na boisku pojawił się powracający po długiej przerwie związanej z kłopotami zdrowotnymi Jarosław Niezgoda. 24-letni napastnik mógł zaliczyć doskonałe wejście, bo już w pierwszej akcji po wznowieniu gry znalazł się sam przed bramkarzem Pogonii, ale uderzył bardzo niecelnie.

Niezgoda jeszcze lepszą okazję zmarnował siedem minut później. Po podaniu z głębi pola dobrze przyjął piłkę, ograł obrońców gości, ale jego strzał obronił Jakub Bursztyn. W 55. minucie jednak napastnik Legii asystował przy wyrównującym golu, którego zdobył inny rezerwowy Nagy. Kilka minut później do bramki gości trafił Marko Vesovic, ale gol nie został uznany z powodu pozycji spalonej.

Wejście Niezgody i Nagy’a odmieniło grę Legii, która w swoich atakach była bardziej zdecydowana i dokładniejsza. Gościom natomiast jakby brakowało sił i przy kontratakach nie byli już tak groźni jak przed przerwą. Węgierski pomocnik bliski był zdobycia swojego drugiego gola w tym meczu w 75. minucie, ale jego silny strzał z woleja sparował na rzut rożny dobrze ustawiony Bursztyn.

Gospodarze do końca próbowali strzelić zwycięską bramkę, ale mecz zakończył się remisem, który oznacza, że Legia straciła prowadzenie w tabeli i traci punkt do prowadzącego Piasta Gliwice.