Wisła Płock - Wisła Kraków 2:1 (1:1).

Bramki: 1:0 Dominik Furman (16), 1:1 Paweł Brożek (28), 2:1 Damian Michalski (76).

Żółta kartka - Wisła Kraków: Marcin Wasilewski, Michał Mak, Kamil Wojtkowski, Krzysztof Drzazga.

Sędzia: Łukasz Szczech (Warszawa). Widzów 4 317.

Wisła Płock: Thomas Daehne - Cezary Stefańczyk, Jakub Rzeźniczak, Alan Uryga, Damian Michalski - Damian Rasak, Dominik Furman, Giorgi Merebaszwili (90. Maciej Ambrosiewicz), Mateusz Szwoch - Angel Garcia Cabezali (71. Mikołaj Kwietniewski), Ricardinho (63. Olaf Nowak).

Wisła Kraków: Michał Buchalik - Lukas Klemenz, Marcin Wasilewski, Rafał Janicki - Kamil Wojtkowski, Vullnet Basha, Vukan Savicevic - Chuca (67. Jean Carlos Silva), Maciej Sadlok (72. Marcin Grabowski) - Paweł Brożek (45. Krzysztof Drzazga), Michał Mak.

Spotkali się dwaj doskonale znający się trenerzy. Jeszcze kilka tygodni temu Radosław Sobolewski współpracował z Maciejem Stolarczykiem w Wiśle Kraków, teraz stanęli naprzeciwko siebie.

Piłkarze z Krakowa lepiej rozpoczęli spotkanie. Opanowali pole karne gospodarzy i nie pozwalali im wyjść z tej strefy. Pierwszą groźną sytuację goście stworzyli w 5. minucie. Vukan Savicevic podał do Macieja Sadloka, a ten uruchomił Michała Maka, który strzelił obok słupka.

Po 10 minutach gospodarze zauważyli, że już toczy się mecz i zaczęli opuszczać swoją połowę boiska, próbując zaskoczyć Michała Buchalika. Wchodzili coraz głębiej na terytorium rywali, co umożliwiały drużynie rajdy prawą stroną Cezarego Stefańczyka. Po jednej z takich akcji w 16. min piłkę dostał Dominik Furman, który, niepilnowany przez nikogo, zza linii pola karnego lewą nogą strzelił przy lewym słupku swoją czwartą bramkę w tym sezonie.

W odpowiedzi w 21. min bliski zdobycia wyrównującego gola był Rafał Janicki, który nie zdołał jednak oddać strzału, bo czysto zainterweniował Stefańczyk. W 23. min z dystansu próbował zaskoczyć Thomasa Daehnego Maciej Sadlok, ale był z tej akcji tylko rzut rożny. Trzy minuty później przed szansa stanął ponownie Sadlok, któremu przeszkodził w zdobyciu gola Alan Uryga.

W 28. min stało się to, co "wisiało w powietrzu”. Po akcji lewą stroną, najpierw Stefańczyk uniemożliwił podanie do Michała Maka, ale piłka poleciała pod nogi Pawła Brożka, który umieścił ja w siatce, wyrównując wynik spotkania. Była to 148. bramka tego napastnika w ekstraklasie.

Wisła Kraków nie zamierzała odpuścić, cały czas pozostając na połowie gospodarzy. W 35. min po rzucie rożnym wykonywanym przez Kamila Wojtkowskiego, piłka poszybowała na głowę Brożka, który strzelił prosto w płockiego bramkarza. W 37. min pięknym strzałem z dystansu prosto w okienko popisał się Mak. O dużym szczęściu może mówić Daehne, który zdołał opuszkami palców wybić piłkę. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę boisko opuścił kapitan zespołu gości Brożek, którego zastąpił Krzysztof Drzazga.

Po przerwie mecz się wyrównał, akcje przenosiły się z jednej na drugą połowę, każda z drużyn miała sytuacje, z których mogły paść bramki, ale najczęściej gra toczyła się w środku pola. I choć goście byli stroną mocniej atakującą, to w 76. min ze zdobytej bramki cieszyli się płocczanie. Rzut wolny wykonywał Furman, piłka spadła na rękę Marcina Wasilewskiego, a potem na but Damiana Michalskiego, który po raz pierwszy w barwach Wisły Płock wpakował piłkę do siatki, ponownie wyprowadzając gospodarzy na prowadzenie.

Natychmiast goście rzucili się do odrabiania strat. W 83. min po strzale Krzysztofa Drzyzgi, piłka zmierzała do bramki, w której nie było Daehnego. Na szczęście przytomnie zachował się Jakub Rzeźniczak, odbijając futbolówkę.

Po 22 latach Wisła Płock pokonała przed własną publicznością swoją imienniczkę z Krakowa 2:1.