Na meczu miało się pojawić 742 kibiców gdańskiej drużyny, ale wojewoda pomorski zakazał fanom gości udziału w tym spotkaniu.

Z uwagi na zaistniałe okoliczności - brak możliwości zapewnienia odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa przez podmioty biorące udział w organizowaniu spotkania oraz negatywną ocenę dokonaną przez Komendanta Wojewódzkiego Policji, byłem zmuszony wydać decyzję zakazującą udziału kibiców gości podczas meczu w Gdyni” – wyjaśnił w komunikacie Dariusz Drelich.

W sumie to spotkanie miało obejrzeć 13549 widzów.

„W związku z decyzją wojewody zamierzamy udostępnić dla naszych sympatyków sektory, które wcześniej miały pełnić rolę buforów. Sektor kibiców gości pozostanie natomiast wolny” – powiedział PAP rzecznik gdyńskiego klubu Tomasz Rybiński.

Ostatni raz kibice Lechii byli na derbowej potyczce w Gdyni 30 października 2016 roku. Pół godziny przed pierwszym gwizdkiem fani obu drużyn zaczęli obrzucać się połamanymi krzesełkami i racami. Na boisku pojawiła się policja, która swoją obecnością sprawiła, że nie doszło do poważniejszych ekscesów, ale różne przedmioty przez cały mecz przelatywały z trybuny na trybunę.

Po tym spotkaniu Komisja Ligi Ekstraklasy SA zamknęła stadion Arki na jeden mecz ekstraklasy, ukarała oba kluby zakazem wyjazdów zorganizowanej grupy kibiców na dwie następne derbowe konfrontacje, Lechia musiała także zapłacić 30 tys. zł. Zarządca obiektu Gdyńskie Centrum Sportu oszacował, że straty na stadionie wyniosły ok. 110 tys. zł.

W niedzielnym meczu w roli trenera Arki zadebiutuje Serb Aleksandar Rogic, który zastąpił zwolnionego Jacka Zielińskiego.