Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekstraklasa: Jagiellonii nie udał się rewanż. Raków znów był lepszy

1 grudnia 2019, 15:44
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jagiellonii Białystok nie udał się rewanż za porażkę na własnym boisku i powtórnie musiała uznać wyższość beniaminka ekstraklasy, chociaż do przerwy prowadziła 1:0.

Goście z Białegostoku w pierwszej połowie przeważali na boisku i dopiero w dalszej części meczu gra się wyrównała. W momencie, gdy Raków zaczął przejmować inicjatywę, stracił jednak bramkę po strzale w 28. minucie Bartosza Bidy.

Do końca pierwszej połowy oba zespoły walczyły głównie w środkowej części boiska i nie stworzyły większego zagrożenia pod bramką rywali.

Na drugą połowę Raków wyszedł z nastawieniem na odrabianie strat, a Jagiellonia chciała drugiego gola, dzięki czemu mecz zyskał na widowiskowości.

W 58. minucie po kontrze gości w ostatniej chwili Raków od utraty drugiego gola uratował Miłosz Szczepański. Duże ożywienie wprowadził do gry Daniel Bartl, który minutę po wejściu na boisku idealnie dośrodkował na głowę Aleksandyra Kolewa, a ten posłał piłkę w samo okienko bramki Grzegorza Sandomierskiego i było 1:1

W 71. minucie Bartl znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości, ale strzelił wprost w niego. Oba zespoły do końca walczyły o komplet punktów i raz po raz po obu stronach boiska dochodziło do sytuacji podbramkowych. W 77. minucie Petr Schwarz miał okazję miał okazję do pokonania Sandomierskiego, ale jego lob był za krótki i piłka wylądował w rękach bramkarza.

W 85. minucie błąd przytrafił się Igorowi Sapale i w idealnej sytuacji znalazł się Ognjen Mudrinski, ale zbyt długo zwlekał ze strzałem i obrońcom Rakowa udało się w ostatniej chwili zablokować strzał. Minutę później pięknym uderzeniem z dystansu popisał się Szczepański, ale Sandomierski przerzucił piłkę nad poprzeczką. Bliski zdobycia zwycięskiego gola dla Jagiellonii był Jesus Imaz, ale trafił w słupek.

Gdy wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów, w ostatniej minucie doliczonego czasu na środku boiska piłkę przejęli częstochowianie i po chwili Sebastian Musiolik wykorzystał sytuację sam na sam z Sandomierskim, zapewniając częstochowianom drugie w tym sezonie zwycięstwo nad Jagiellonią.

Raków Częstochowa - Jagiellonia Białystok 2:1 (0:1)
Bramki: 0:1 Bartosz Bida (28), 1:1 Aleksandyr Kolew (65-głową), 2:1 Sebastian Musiolik (90+4)
Żółta kartka - Raków Częstochowa: Petr Schwarz, Daniel Bartl. Jagiellonia Białystok: Bodvar Bodvarsson
Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce)
Widzów: 2 381
Raków Częstochowa: Jakub Szumski - Emir Azemovic (64. Daniel Bartl), Tomas Petrasek, Jarosław Jach - Kamil Piątkowski, Petr Schwarz, Igor Sapała, Rusłan Babenko, Piotr Malinowski - Miłosz Szczepański (87. Michał Skóraś), Aleksandyr Kolew (69. Sebastian Musiolik)
Jagiellonia Białystok: Grzegorz Sandomierski - Jakub Wójcicki, Ivan Runje, Bartosz Kwiecień, Bodvar Bodvarsson - Juan Camara (63. Zoran Arsenic), Martin Pospisil, Taras Romanczuk, Tomas Prikryl (77. Ognjen Mudrinski) - Jesus Imaz, Bartosz Bida (90+3. Mikołaj Wasilewski)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj