"Po porażce w Warszawie Jagiellonia zdobyła niewiele punktów mniej od nas. Widać efekty pracy nowego trenera. Okres dostosowywania się do jego koncepcji piłkarze mają za sobą. Poza tym w składzie Jagiellonii nie brakuje wartościowych zawodników" - dodał.

Reklama

Jagiellonia po lutowej przegranej z Legią z ośmiu meczów wygrała pięć, a uległa jedynie broniącemu tytułu Piastowi Gliwice 0:2. Zespół tuż przed końcem 2019 roku objął Bułgar Iwajło Petew.

"Ktoś kto mówi, że Legia nie ma z kim przegrać, albo nie zna się na piłce nożnej, albo jest kompletnie oderwany od rzeczywistości. W Białymstoku czeka nas ciężki mecz" - podkreślił Vukovic.

Legia zgromadziła 63 punkty i zdecydowanie prowadzi w tabeli ekstraklasy. Na sześć kolejek przed końcem sezonu aż o dziesięć wyprzedza drugiego Piasta. Jagiellonia zajmuje piąte miejsce.

Choć "Wojskowi" pewnie zmierzają po tytuł mistrzowski, to muszą się zmagać z kłopotami zdrowotnymi. W niedzielnym meczu ze Śląskiem Wrocław (2:0) więzadła w kolanie zerwał Czarnogórzec Marko Vesovic i 28-letniego obrońcę czeka około ośmiomiesięczna przerwa.

"To dla nas duża strata. Najważniejsze jest teraz, aby Marko pokazał swój charakter i wrócił na boisko jeszcze silniejszy" - przyznał serbski szkoleniowiec.

W składzie na mecz z Jagiellonią Vesovica ma zastąpić Paweł Stolarski.

"Zdał egzamin wchodząc na boisko w meczu ze Śląskiem i prawdopodobnie znów dostanie szansę" - zdradził trener Legii.

W niedzielnym spotkaniu urazu doznał także Gwinejczyk Jose Kante, a na treningu - Francuz Vamara Sanogo. Obaj mają jeszcze przejść badania, ale w przypadku Sanogo jest podejrzenie poważnej kontuzji.

"Wszystkie te urazy, powinny być dla nas dodatkową motywacją, żeby dać tym chłopakom satysfakcję za to, co zrobili dla drużyny" - powiedział Vukovic.

Początek środowego meczu Jagiellonia - Legia o godzinie 20.30.