Legia Warszawa - Pogoń Szczecin 1:2 (0:1)

Reklama

Bramki: 0:1 Marcin Listkowski (38), 0:2 Adam Frączczak (81), 1:2 Mateusz Wieteska (90+1-głową).

Żółta kartka - Legia Warszawa: Bartosz Slisz, Paweł Stolarski. Pogoń Szczecin: Kamil Drygas, Hubert Matynia, Adam Frączczak.

Sędzia: Damian Kos (Gdańsk). Widzów 7 000.

Legia Warszawa: Radosław Cierzniak - Paweł Stolarski, Inaki Astiz, Ariel Mosór (63. William Remy), Luis Rocha - Radosław Cielemęcki (80. Mateusz Grudziński), Bartosz Slisz, Mateusz Wieteska, Maciej Rosołek, Mateusz Cholewiak - Szymon Włodarczyk (63. Damian Warchoł).

Pogoń Szczecin: Dante Stipica - Benedikt Zech, Kostas Triantafyllopoulos, Mariusz Malec, Hubert Matynia - Sebastian Kowalczyk (75. Kacper Smoliński), Tomas Podstawski, Kamil Drygas (65. Damian Dąbrowski), Paweł Cibicki (69. Maciej Żurawski), Marcin Listkowski - Adam Frączczak.

Trener Legii Aleksandar Vukovic w ostatnim meczu sezonu kontynuował ogrywanie najbardziej utalentowanej klubowej młodzieży. W podstawowym składzie znów znalazł się 17-letni pomocnik Radosław Cielemęcki, a po raz pierwszy od początku w ekstraklasie zagrali jego rówieśnicy i jednocześnie synowie byłych zawodników Legii - Ariel Mosór i Szymon Włodarczyk. Wszyscy oni przeszli przez mistrzowski szpaler, jaki gracze ze Szczecina ustawili dla stołecznego zespołu.

Brak ciężaru gatunkowego sprawił, że obie drużyny od pierwszego gwizdka również debiutującego na najwyższym szczeblu sędziego Damiana Kosa prowadziły otwartą grę. Składniej atakowali występujący w optymalnym chyba zestawieniu goście, a Radosława Cierzniaka z dystansu dwukrotnie spróbował zaskoczyć Hubert Matynia.

Dobra gra "Portowców" przyniosła efekt w 38. minucie. Sebastian Kowalczyk podał do Marcina Litkowskiego, ten oszukał Mateusza Wieteskę markując strzał, by po chwili uderzeniem w tzw. długi róg pokonać Cierzniaka.

Legia mogła wyrównać tuż przed przerwą, ale wycofaną przez Marcina Rosołka piłkę w dobrej sytuacji nad poprzeczką posłał Mateusz Cholewiak.

W drugiej połowie legioniści przycisnęli, ale ich akcjom brakowało wykończenia. W 65. minucie groźnie z ostrego kąta strzelił Rosołek, ale chorwacki bramkarz gości po raz kolejny udowodnił, że jest jednym z lepszych w swoich fachu w ekstraklasie.

Im bliżej końca meczu i sezonu, tym kibice bardziej myśleli o fetowaniu odzyskania tytułu niż reagowali na wydarzenia na boisku. Po trybunach niosło się: "Mistrz, mistrz, Legia mistrz".

Nastrój udzielił się też piłkarzom warszawskiej drużyny, której wyraźnie brakowało determinacji i koncentracji. W 81. minucie rezerwowy Pogoni Kacper Smoliński "zakręcił" obroną gospodarzy, dośrodkował w pole karne, a tam mimo asysty Inakiego Astiza i Mateusza Wieteski Adam Frączczak w ekwilibrystyczny sposób zdołał strzelić na 2:0, czym praktycznie przypieczętował trzecie w tym sezonie zwycięstwo zespołu trenera Kosty Runjaica nad Legią.

Reklama

Kontaktowego gola chwilę później mógł zdobyć Rosołek, ale nie trafił w piłkę zagraną wzdłuż linii bramkowej przez Luisa Rochę. Udało się to w doliczonym czasie gry wprowadzonemu w drugiej połowie debiutantowi Damianowi Warchołowi, który głową zamienił na honorowe trafienie dośrodkowanie Portugalczyka z rzutu wolnego. Do uznania bramki konieczna była analiza VAR, gdyż Stipica zdołał wybić piłkę, ale jak się okazało już zza linii.

Kilka minut po końcowym gwizdku na murawie odbyła się ceremonia wręczenia oficjalnych nagród Ekstraklasy SA. Aż cztery indywidualne przypadły legionistom. Otrzymali je: Michał Karbownik - dla najlepszego młodzieżowca sezonu, Artur Jędrzejczyk - uznany "Obrońcą Sezonu", wyróżniony wśród pomocników Chorwat Domagoj Antolic oraz Aleksandar Vukovic wybrany na najlepszego trenera rozgrywek 2019/20.

Później wszyscy piłkarze i członkowie sztabu stołecznej ekipy zostali udekorowani medalami za mistrzostwo Polski, a wreszcie kapitan Jędrzejczyk wzniósł statuetkę wręczaną corocznie najlepszej drużynie ekstraklasy.